Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sierota. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sierota. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 października 2019

Prawdziwy skarb getta


Autor: Adam Michejda
Tytuł: Pilny na tropie. Skarb getta
Ilustracje: Tomasz Woody Borawski
Wydawnictwo: Oficyna 4eM
Liczba stron: 162
Typ książki: e-book
Format: epub
Rozmiar: 10,2 MB
Data wydania: 2019
ISBN: 978-83-66242-20-3

Od początku na portalu Czytam Pierwszy kusiła mnie książka Adama Michejdy Pilny na tropie. Skarb getta. Literatura młodzieżowa, czemu nie? Wiecie, co? Warto było!
Zrobisz z nim, co zechcesz.
Wszystko zaczęło się od śmierci Dawida Kantorovitza. Zostawił on wnukowi nietypowy spadek – stare pudełko ze zniszczonym zeszytem przewiązanym wyblakłą tasiemką oraz listem wydrukowany na komputerze z podpisem dziadka. Okazało się, że dziadek w swym pamiętniku opisał swoje życie w warszawskim getcie, w Domu Sierot Starego Doktora Korczaka. Miał wtedy jedenaście lat, jak teraz jego wnuk David, który ma zadecydować, co zrobić ze spadkiem. Po ponad siedemdziesięciu latach losy jedenastoletnich chłopców z rodziny Kantorovitzów łączą się ze sobą. Dokąd zaprowadzą? Najpierw junior musi podjąć decyzję co do spadku.
„Pamiętnik Dawida Kantorowicza, Warszawa 1941-1942”.
Pojawił się problem. David i jego ojciec nie znali języka polskiego. Znał go najlepszy kolega szkolny  – Max Pilny. To on został tłumaczem i świadkiem działań wojennych, wydarzeń w sierocińcu i w getcie oraz powiernikiem sekretów właściciela pamiętnika, który wiele miejsca poświęca Dobremu Doktorowi, wspomina o pani Stefie. Wojenna historia Dawida ma swój dalszy ciąg. Jest zagadka do rozwiązania! Akcja „Skarb Getta” przenosi się w wakacje z Nowego Jorku do Warszawy dzięki Rafałowi Pilnemu, ojcu Maxa. Tropem dziadka Davida podąża dwóch nowojorskich nastolatków pod opieką dziennikarza śledczego. Jeszcze nie wiedzą, że będzie to ich największa przygoda w życiu. Co się będzie działo? Dużo!
Nasza tajemnica okazywała się nierozwiązywalna.

czwartek, 13 grudnia 2018

Wigilijny krach


Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Tylko jeden wieczór
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Liczba stron: 312
Oprawa: miękka
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-8117-636-1

Wigilia to w końcu tylko jeden wieczór. (s. 63)
Przed Wigilią recenzja książki świątecznej – Tylko jeden wieczór Krystyny Mirek. W miarę krótka, bo przed świętami jest mniej czasu.

Media społecznościowe bardzo pomagają w budowaniu ułudy. (s. 16)
Tuż przed Bożym Narodzeniem sławna aktorka Amelia Diamond, szczególnie dbająca o swój i rodziny idealny wizerunek w mediach, mająca tysiące fanek, musiała wcisnąć do swojego szczelnie wypełnionego kalendarza pogrzeb siostry. Nikt o tym nie wiedział, lecz paparazzi tak. Są jak sępy, nie dają celebrytce spokoju i włażą z obiektywami aparatów fotograficznych i kamer do jej prywatnego życia. Ciekawi ich mała Julka, osierocona siostrzenica pięknej i sławnej aktorki. Ciotka, a prywatnie Sylwia Nowak, przygarnie ją tylko na ten jeden szczególny wieczór w roku. I to wystarczy, by bańka mydlana zbudowana z rodzinnej sielanki, pięknego domu, dobrego męża i wspaniałych dzieci dojrzała do pęknięcia. Gra pozorów, oszustwo, kłamstwa, byle tylko media dobrze o niej pisały, aby jej tajemnice były bezpieczne. Dzieci i mąż były tylko marketingową koniecznością. A dzień wcześniej aktorka udzielała wywiadu z rodzinką robiącą pierniki w tle. Mówiła, że święta to dla niej wspaniały, rodzinny czas… Normalnie bajka!
Kłopoty są częścią życia. Nie sposób ich uniknąć. (s. 98)
Z drugiej strony czytelnik poznaje Marcina, którego żona wyrzuciła z domu, a on załamany i z podkulonym ogonem wrócił do rodziców, by szukać pocieszenia i pomocy. Przyjaciel go bardzo zawiódł, a może to on był zbyt łatwowierny? Postać aktorki i architekta łączy pani Zosia. To matka Marcina i sprzątaczka w biurowcu, w którym aktorka ma swoje biuro. To tu zwierzała się ze swych trosk kobiecie doświadczonej przez życie, to ją prosiła o rady.
W sytuacjach kryzysowych przydaje się też mądrość. Umiejętność znalezienia właściwych słów. (s. 99)

czwartek, 6 grudnia 2018

Piekło na ziemi - sierociniec w Zabrzu


Autor: Justyna Kopińska
Tytuł: Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?  
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 232
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-813-9068-2 





Mówiły: Ty alkoholiku, ułomie, głupku. Masz zło w genach zapisane.O sprawie, zakończonej skazaniem siostry Bernadetty na więzienie, słyszeliśmy wszyscy. Ale jak to, co działo się w Ośrodku przez ponad trzydzieści lat, było w ogóle możliwe?
Czy gdyby nie koszmar bitych i molestowanych wychowanków – dzieci i dorosłych, normalnych i niepełnosprawnych umysłowo w wieku od czterech do trzydziestu czterech lat – doszłoby do morderstwa małego Mateusza? W lutym 2006 chłopiec został zgwałcony i zabity przez Tomasza, byłego wychowanka Ośrodka, ofiarę tamtejszej „pętli molestowania”, bo Tomasz, zanim zaczął wykorzystywać chłopców, już jako kilkuletnie dziecko był gwałcony przez starszych wychowanków.
„Czy Bóg wybaczy…” – opowiadająca z różnych stron historię koszmaru w Ośrodku, procesu z przesłuchaniami zastraszonych wychowanków - to przede wszystkim porażająca opowieść o przyzwoleniu. Głośnym i cichym. Jak to możliwe, że sprawy przez lata nie nagłośniły nauczycielki, widząc brudnych i pobitych uczniów, przychodzących z Ośrodka? Jak to możliwe, że kontroli nie sprawowało kuratorium, ale zakon? Pytanie, czy Bóg wybaczy siostrze Scholastyce, Bernardetcie, Monice czy Patrycji, bijącej menażką do utraty przytomności i próba odpowiedzi na to, kim były i są owe kobiety, co spotkało je we wcześniejszym życiu, że stały się potworami oraz dlaczego za potwory wcale się nie uważały – to jeszcze inna sprawa…


Panel z Justyną Kopińską
Na poznańskiej Grandzie gośćmi byli nie tylko pisarze kryminałów, ale też osoby zawodowo związane z przestępcami. Jedną z nich była Justyna Kopińska, reporterka, socjolog, dziennikarka „Dużego Formatu”. Doświadczenie zawodowe zdobywała w USA i Afryce Środkowej. Zajmuje się tematyką kryminalną, związaną z prawem karnym, sądami, więziennictwem. To laureatka wielu nagród, w tym European Press Prize w kategorii „Distinguished Writing Award”. Zaskoczył mnie ciepły tembr jej głosu, postawa, mowa ciała, wewnętrzny spokój. To wszystko było dla mnie w opozycji do tego, jak ciężkimi sprawami kryminalnymi się zajmuje i jaki sama przez to musi dźwigać ciężar.



piątek, 25 marca 2016

Oddam sierotę w 'dobre' ręce



Autor: Christina Baker Kline

Tytuł: Sieroce pociągi
Tłumaczenie: Berenika Janczarska
Wydawnictwo: Czarna Owca
Seria: Szmaragdowa seria
Tom: 6
Liczba stron: 369
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2014
ISBN: 978-83-7554-821-1 


Dziś opowiem Wam o książce, przed której czytaniem jakiś czas się broniłam, ale gdy już zaczęłam ją czytać, to przepadłam! Powieść Christiany Baker Kline Sieroce pociągi otworzyła mi oczy na nieznaną mi do tej pory historię USA, pokazała mało znany, lecz istotny epizod w historii tego mocarstwa.
Zacznę od faktów historycznych. W latach 1854-1929 miał miejsce w USA pewien… eksperyment społeczny! Przez 75 lat z Nowego Jorku i innych metropolii Wschodniego Wybrzeża na Środkowy Zachód regularnie kursowały sieroce pociągi. W tym czasie przewiozły ponad 200 tys. dzieci osieroconych, porzuconych i bezdomnych.  Często były to dzieci pierwszego pokolenia imigrantów przybyłych do USA z Włoch, Irlandii, Polski (zdjęcia zamieszczone w dodatku na końcu książki są bardzo przejmujące).
Dwieście tysięcy dzieci wysłanych pociągami na Środkowy Zachód – zebrane z ulic Nowego Jorku niczym odpadki, jak śmieci załadowane na barkę i odsyłane najdalej, jak się da, poza zasięg wzroku. (s. 224)
Pod przykrywką adopcji dzieci trafiały do różnych rodzin. Ot, ślepy traf! Najczęściej czekał je los służących, taniej siły roboczej. Ale i droga do ‘nowego domu’, o ile można tak nazwać przyszłe miejsce zamieszkania tych dzieci, nie była usłana różami. Kilka dni w pociągu na twardych ławkach, bez możliwości umycia się, ze skromnym wyżywieniem, pod opieką surowych wychowawców z domu dziecka, jechały w nieznane. Starsze dzieci musiały się opiekować młodszymi. Na stacjach, na których zatrzymywały się sieroce pociągi, wcześniej rozwieszano plakaty informujące, że będą sieroty do przygarnięcia tego dnia i w takich godzinach. Mieszkańcy miasteczek i okolicznych wsi zbierali się na dworcach i oglądali dzieci jak konie na targu przed kupnem, szczególnie okoliczni farmerzy, którzy szukali taniej siły roboczej.
Zaledwie złożenie podpisu pod dokumentami dzieli was od jednego z dzieci stojących na podium: silnych, zdrowych, zdatnych do pracy w gospodarstwie i pomocy w domu. Macie okazję  uratować jakieś dziecko przed osieroceniem, nędzą… także przed grzechem i zgorszeniem. (s. 88-89)
Wszystko w imię miłosierdzia… Wystarczył jeden podpis na dokumencie i można było mieć sierotę na 90 próbnych dni. Dzieci, które od razu nie miały szczęścia trafić w ‘dobre’ ręce, jechały dalej w głąb USA. Jednym z tych dzieci jest Niamh Power pochodząca z Irlandii, która po pożarze w 1929 roku jako jedyna ocalała z rodziny. Trafiła do sierocińca Chidren’s Aid. Opiekunowie ładnie ubrali 9-letnią dziewczynkę, wsadzili do sierocego pociągu i wysłali jak paczkę do nowego domu:
Dzieci, ludzie nazywają ten pociąg sierocym i macie szczęście, że się w nim znaleźliście. Zostawiacie za sobą złe miejsce, wylęgarnię nieuctwa, biedy i przywar, dla zacności wiejskiego życia. (s. 44-5)