Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 lutego 2023

Mniejsze zło

Autor: Olivier Norek

Tytuł: Mniejsze zło

Tłumaczenie: Paweł Łapiński

Wydawnictwo: Mova

Liczba stron: 340

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Data wydania: 2023

ISBN: 978-83-67335-28-7

 

 

Był las, nie było nas.

Będzie las, nie będzie nas.

Od dziecka znam te słowa. Mocno mi się one wyryły w pamięci, choć za czasów komuny nie mówiono o ekologii, nie dbano o środowisko. Miałam je z tyłu głowy w czasie lektury thrillera klimatycznego Mniejsze zło Oliviera Norka, którego egzemplarz trzymałam do recenzji ze znanej księgarni internetowej.

Dlatego postanowiłem wywołać szok. (s. 58)

Virgil Solal stoi na czele radykalnej grupy ekologicznej Greenwar. Ten były żołnierz i policjant nie ma już nic do stracenia, nie cofnie się przed niczym. Żąda wstrzymania nowych projektów wydobycia paliw kopalnianych, importu gazu łupkowego i wdrożenia planów odnawialnych źródeł energii. Greenwar porywa prezesa spółki naftowej Total. Żąda 20 miliardów euro okupu. Inaczej prezes zginie uduszony spalinami z własnego paliwa. Sprawa staje się medialna. Solal transmituje negocjacje na żywo. Policja ma go za zbrodniarza, a zwykli ludzie za bohatera. We Francji dochodzi do zamieszek i protestów. Szukanie winnego zbrodni trwa…

Walczymy dla każdego z was. (s. 95)

Nie znałam do tej pory kryminałów tego byłego oficera policji. Zaintrygowała mnie okładka, blurb oraz dedykacja: „Dla wszystkich, którym życie na tej planecie upływa w wiecznym zagrożeniu”. Wiedziałam, że nie będzie dla mnie to łatwa lektura. Zanim zaczęłam czytać powieść, zadumałam się nad trzema cytatami i słowami autora, że tak naprawdę nie musiał niczego wymyślać. Szok, bo nie jest to literatura faktu, tylko zwykły thriller, kryminał, a Virgil Solal to postać fikcyjna.

Zanieczyszczenie powietrza co roku zabija na świecie sześćset tysięcy dzieci. (s. 93)

niedziela, 19 sierpnia 2018

Poszukiwanie kopistki


Autor: Małgorzata Rogala 
Tytuł: Kopia doskonała
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Seria: Celina Stefańska
Tom: 1
Liczba stron: 352
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-7976-924-7


Dominika otrzymuje zlecenie wyjazdu do Lyonu w celu skopiowania jednego z obrazów. Po skończonej pracy obraz znika, a kopistka nie wraca do Polski. Gdy jej babcia otrzymuje zdjęcie wnuczki na tle słynnego lyońskiego muralu, jest przekonana, że to zakamuflowana wiadomość. Prosi o pomoc Celinę – początkującą prywatną detektyw. Celina wie, że decydując się na pomoc, będzie zmuszona do walki ze swoimi fobiami i pokonania traumy, której doznała dwa lata wcześniej. Mimo to podąża śladami kopistki. Ciągle jednak ktoś jest o krok przed nią. Żeby tego było mało, śladem Celiny podąża pewien tajemniczy mężczyzna…

Tęsknię za Agatą Górską i Sławkiem Tomczykiem, a po przeczytaniu Kopii doskonałej, najnowszej powieści Małgorzaty Rogali, tęsknię za panią detektyw Celiną Stefańską i jej kolejnymi śledztwami.
Dlatego nie mogła przyjąć porządnego, dobrze płatnego, prawdziwego zlecenia, ponieważ wiązało się ono z przemieszczaniem różnymi środkami transportu i byciem odważną. A ona była tchórzem. (s. 109)
Autorka stworzyła postać pani detektyw, jakiej do tej pory nigdzie nie spotkałam. Celina założyła biuro detektywistyczne, ale nie jest zadowolona z kilku marnych zleceń. Sama jest sobie winna. Po traumatycznych przejściach sprzed dwóch lat kobieta ma fobię. Unika ciasnych pomieszczeń, nie prowadzi auta ani nie korzysta ze środków komunikacji. Po Warszawie porusza się rowerem! W dodatku jest na bakier z nowymi technologiami oprócz aparatu fotograficznego. Z takim podejściem do życia i zawodu powinna się znaleźć w XIX wieku, a nie XXI. Ma szansę zarobić duże pieniądze i rozwikłać trudną sprawę we Francji, lecz fobii nie przeskoczy. Na szczęście jest ukochana babcia Józefina i przyjaciółka Szyszka, przypuściły na nią zmasowany atak. Pani detektyw podejmuje się podjęcia sprawy, która zdążyła się już bardziej skomplikować, a z którą policja niewiele zrobiła.
Życie mnie nauczyło, że ludziom przytrafiają się różne przygody, które na początku wydają się nieprawdopodobne. Nie warto z góry przesądzać o dalszym ciągu. (s. 237)

piątek, 22 czerwca 2018

Pierścionek z cyrkonią - patronat medialny


Autor: Krzysztof Piotr Łabenda
Tytuł: Pierścionek z cyrkonią
Wydawnictwo: Psychoskok
Liczba stron: 277
Oprawa: miękka
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-8119-182-1
Wydanie II poprawione i uzupełnione



Ta jego pierwsza miłość z całą pewnością nie odeszła w cień. Nie tylko dlatego, że jej nie zapomniał, ale podświadomie całe życie jej szukał. (s. 191-192)
Miłość – to chyba najpopularniejszy temat powieści i najczęściej pojawiający się wątek. A mimo to każda miłość jest inna. Każdy ją przeżywa na swój sposób. Tak jak bohater powieści Pierścionek z cyrkonią Krzysztofa Piotra Łabendy.
„My” w odniesieniu do niego i Ewy już od dawna nie istnieje. (s. 191)
A teraz stało się faktem dokonanym. Piotr Bonerski właśnie pochował swoją żonę Ewę, alkoholiczkę. Kobieta zginęła w wypadku samochodowym. Chwilowe niedowierzanie zamieniło się w wyzwolenie. Piotr nie jest przygnębiony, nie czuje żalu, a wręcz przeciwnie – kojący spokój, ulgę, psychiczne odprężenie, luz. Bohatera przeraziły jego własne uczucia, gdyż są one niewspółmierne do zdarzeń. Teraz może oddychać pełną piersią, ponieważ zniknął strach towarzyszący mu od dawna. Łaskawy los obdarował bohatera wolnością. Wspomnienia pierwszych szczęśliwych lat z żoną kontrastowało z gorzką refleksją na temat ich małżeństwa – żyli obok siebie, a nie ze sobą. Kieliszek wina i wyjęty z pudełeczka delikatny pierścionek z niewielką cyrkonią wywołują wspomnienia…
Tak, Gosiu, tak – kocham cię! (s. 50)
Początkowo wracają te najpiękniejsze wspomnienia dotyczące młodzieńczej miłości Piotra i jego ukochanej. A wszystko zaczęło się w gdańskim liceum w 1967 roku. Przez kilka lat budowali swoje szczęście, przypieczętowali je w Łańsku, lecz los był nieubłagany. Ojciec Małgorzaty Szorc był ważnym pracownikiem SB i nad swoją jedyną córeczką roztaczał parasol ochronny, a młodzi pochodzili z innych światów…
Coraz częściej wieczorami, a później już w ciągu dnia sięgała po alkohol. Toczyli ze sobą cichą wojnę. (s. 136)
Wspomnienia bohatera podążają wraz z biegiem jego życia. Kawalerstwo, spotkanie klasowe, na którym była Ewa „Buła”, ich ślub, pierwsze szczęśliwe lata, narodziny syna, choroba alkoholowa żony. Bohater nie miał łatwo. Ciągłe pretensje, żale, awantury, wypominania. Choroba alkoholowa niszczy kobietę i rodzinę. Wprawdzie Ewa żyła, oddychała i myślała, choć najbardziej piła, lecz dla męża była martwa. Była jak manekin napędzany do życia alkoholem. Piotr obok niej trwał, znosząc cierpliwie wszystko. Nawet miał wyrzuty sumienia, że próbował odszukać jakikolwiek ślad swojej pierwszej miłości. Trudne decyzje, świadome wybory to codzienność Piotra.
On, Piotr Bonerski, miał w sobie dość sił, by wytrwać. (s. 167)

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

In vino veritas


Autor: Kåre Halldén 
Tytuł: Szampan-führer   
Tłumaczenie: Anna Knapik
Wydawnictwo: REA
Liczba stron: 388
Oprawa: miękka
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-7544-438-4



Szampan-führer to opowieść o podstępie, miłości i śmierci z szampanem w tle sięgająca czasów drugiej wojny światowej. Doskonała książka dla miłośników kryminałów i dobrego wina! Co kryje się za nagłą śmiercią legendarnego kipera z Szampanii? Jakie odległe tajemnice skrywają piwnice francuskich winiarni?
Harald Poppe już prawie żałuje, że dał się skusić na wycieczkę koneserów wina do Épernay we Francji. Oczywiście lubi wino i szampana, ale przez większość czasu nie ma pojęcia, o czym mówi przewodniczka. Kiedy grupa zwiedza znaną winiarnię Cloët- Décleaux, Harald znajduje umierającego Anselme’a Guidota, legendarnego kipera, przez co nagle zostaje wciągnięty w historię, która zupełnie zmieni jego życie. Zanim Anselme Guidot odda ostatnie tchnienie w piwnicach winiarni, zdoła przekazać Haraldowi parę tajemniczych słów – słów, które doprowadzą go do pięknej wnuczki kipera, Isabelle. Razem niespodziewanie odkryją coś, co utwierdzi dziewczynę w przekonaniu, że śmierć jej dziadka nie była naturalna. Aby odnaleźć mordercę Anselme’a Guidota, wraz z Haraldem będą zmuszeni zagłębić się w krwawą historię Szampanii, która w czasie drugiej wojny światowej znajdowała się pod niemiecką okupacją.

Kåre Halldén to szwedzki pisarz i dziennikarz. W sanatorium wpadła mi w ręce jego książka Szampan-führer. Czytałam ją na raty przez dwa tygodnie, bo… nie miałam czasu czytać.
Harald westchnął półgłosem. Tak makabrycznego początku wycieczki – ot, znaleźć konającego lokalnego celebrytę w ciemnej piwnicy z szampanem – nie wyobrażał sobie nawet w najdziwniejszych snach… (s. 31)
To początek tej powieści kryminalnej, sensacyjnej, w części historycznej i z rozpoczynającym się wątkiem miłosnym. Główny bohater umarł już na początku powieści. To Anselm Guidot, który prawie sześćdziesiąt lat pracował w Champange Cloët-Décleaux jako kiper. W kręgach znawców wina był bardzo popularny. Miał niesamowity zmysł węchu. Jego szampany były najlepsze. Jego śmierć, mimo podeszłego wieku, była zaskoczeniem. Ale policjant Durville szybko zdecydował, czy to śmierć naturalna, czy samobójstwo, czy morderstwo… A to dopiero początek weekendu. Giną wpływowi ludzie związani z winem, winnicami i szampanem… Policja ma, co robić. Wnuczka Anselma Isabelle wraz z Haraldem także. Ta dwójka prowadzi swoje prywatne śledztwo i odkrywa tajemnice sprzed lat.
Wszyscy wiemy tu, że szampan płynie w naszych żyłach. […] Ale ty nie możesz zapomnieć, że nasza krew również płynie w szampanie. (s. 70)

poniedziałek, 12 marca 2018

Znajoma twarz



Autor: Renata Kosin
Tytuł: Jedwabne rękawiczki
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 400
Oprawa: miękka
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-8075-377-8




Laura wiedzie spokojne życie na ostatnim piętrze przedwojennej warszawskiej kamienicy, gdzie mieszka wraz mężem i córkami. Czuje się tam szczęśliwa i bezpieczna, do czasu, gdy znajduje na podłodze salonu amarantowy koralik ze strzępkiem srebrnej nici. Intuicja podpowiada jej, że jest on ważny, podobnie jak zdjęcie dziewczynki z lalką ukryte za obwolutą starego albumu, listy wypchane strzępkami znalezionych pod podłogą papierzysk oraz jedwabna rękawiczka z wyhaftowanym tajemniczym symbolem. Chęć wyjaśnienia tajemnicy zaprowadzi Laurę do maleńkiego francuskiego miasteczka i domu z zamkniętymi okiennicami. Wewnątrz czekają na nią zarówno odpowiedzi, jak i nowe pytania.

Pomiędzy bezwartościowymi szpargałami tkwiła cienka jedwabna rękawiczka. (s. 17)
Przyszła pora i na najnowszą powieść Renaty Kosin – Jedwabne rękawiczki. Gdy zaczęłam czytać, szybko przeniosłam się do świata wykreowanego przez autorkę, do Warszawy, Jedwabnego, Bujan oraz do Francji. I na jakiś czas tam zagościłam. Krótki czas, bo tak mnie wciągnęły polsko-francuskie wydarzenia. Nie będę wprowadzać czytelnika w akcję, gdyż jest ona zbyt złożona, zbyt rozgałęziona i pełna różnych rzeczy, detali. Musi wystarczyć blurb, bo inaczej bym musiała spojlerować.
Przyjazd do Jedwabnego spowodował, że wspomnienia wróciły. Dziecięce koszmary znów panoszyły się w głowie dorosłej już kobiety. (s. 69)
Laura musi załatwić ostatecznie sprawy związane ze sprzedażą starego domu rodzinnego w Jedwabnem. Jednak zamiast zbliżyć się do ich rozwiązania, to one się coraz bardziej gmatwają. Pojawiają się nowe znaleziska, nowe fakty, nowe komplikacje, a Laura tak bardzo nie lubi swego rodzinnego domu, wręcz go nienawidzi. Ciotka Helena próbuje jej pomóc, ale czy na pewno próbuje, a nie przeszkadza? Tajemnice rodzinne, zagadki z przeszłości, zatajane informacje, kłamstwa to wszystko się kotłuje w głowie bohaterki. Dochodzi ona do wniosku, że ma tego dość. I tu ja się buntowałam przeciwko postawie Laury, bo na jej miejscu bardzo bym chciała wiedzieć, co takie wydarzyło się w mej rodzinie na przestrzeni wielu lat. irytowało mnie jej podejście do genealogii rodzinnej, choć rozumiałam jej niechęć do starych domów.
Wszystko zamiast się wyjaśniać, gmatwało się coraz bardziej. (s. 157)

wtorek, 6 lutego 2018

Roztańczeni archeolodzy historii

Autor: Katarzyna Ducros
Tytuł: Renèe
Ilustracje: Katarzyna Ducros
Wydawnictwo: Psychoskok
Liczba stron: 70
Oprawa: miękka
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-8119-128-9



Jedną ze styczniowych nowości wydawnictwa Psychoskok jest książka Katarzyny Ducros pod tajemniczym francuskim tytułem Renèe.
Te zżarty w złym guście muszą się wreszcie skończyć. (s. 20)
Główni bohaterowie to grupa 11-latków, uczęszczająca na lekcje tańca do Miejskiej Szkoły Artystycznej w aglomeracji Paryża. To właśnie w studiu tanecznym „Mariusa Petipy” zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Ktoś zapukał do drzwi i uciekł, trzaśniecie drzwi wejściowych i uczucie czyjejś obecności, schowanie tornistra do kabiny prysznicowej, woda lejąca się bez przyczyny. Z czasem jakość i ilość paranormalnych zdarzeń zaczyna się nasilać, i to na terenie całej szkoły. W dodatku ktoś nuci „starą” melodię.
Te żarty w złym guście muszą się wreszcie skończyć. (s. 20)
Nikt w szkole ani spoza niej nie potrafił rozwikłać tajemniczych zdarzeń, dopóki życie przypadkiem nie zmusiło do tego dwójki przyjaciół, przyszłych tancerzy. Arsen i Mikołaj przebywający za karę w szatni postanawiają rozwiązać zagadkę i zdefiniować Głos. Do śledztwa angażują swoją grupę tańca. Młodzi tancerze stawiają pierwsze kroki jako detektywi. Stanowią zorganizowaną grupę dochodzeniową. Robią burzę mózgów, dzielą się pomysłami i zadaniami. Są archeologami historii. W swej pracy detektywistycznej wykorzystują archiwum biblioteki miejskiej, Internet.

wtorek, 5 grudnia 2017

Niegościnny Paryż



Autor: Liliana Fabisińska
Tytuł: Zielarnia nad Sekwaną
Wydawnictwo: Filia
Seria: Jak pies z kotem
Tom: 3
Liczba stron: 444
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-8075-228-3


A gdyby tak na twoim biurku pojawił się nagle bilet do Paryża w klasie biznes i opłacona rezerwacja pokoju z widokiem na Sekwanę? Nina i Natalia nie zamierzają nigdzie lecieć. Nina ma na głowie firmę, rozrastającą się znacznie szybciej niż planowała, i rodzinną awanturę, która może na zawsze rozdzielić nierozłączne dotąd siostrzyczki Drop. Natalia, zamiast cieszyć się emeryturą, musi zmierzyć się z niespodziewaną sławą i wybrać między dwoma mężczyznami, energicznie starającymi się o jej rękę. Bilet do Paryża, dostarczony nieoczekiwanie w różowej kopercie bez nazwiska nadawcy, uruchamia lawinę zdarzeń. Nina trafia do paryskiego więzienia, a nagranie wideo wskazuje ją bez cienia wątpliwości jako bezwzględną morderczynię. Natalia rusza jej na pomoc i trafia w sam środek historii, o której od pięćdziesięciu lat bardzo stara się zapomnieć. Rozpoczyna się szalona podróż przez Hel, Warszawę, oba brzegi Sekwany, małą wyspę z wielką historią i pewne ciche (do czasu!) uzdrowisko. A wszystko to w towarzystwie najbardziej niedobranych przyjaciółek na świecie, wśród smaków i aromatów francuskich dań, o których istnieniu nie ma pojęcia większość Francuzów…

Zielarnia nad Sekwaną to ostatni tom trylogii Jak pies z kotem Liliany Fabisińskiej, najbardziej wielowątkowy, a przez to tytuł w dużej mierze rozmija się z treścią. Okazuje się, iż prowadzenie wspólnego biznesu czasem wymaga poświęceń.
Słusznie unikałyśmy przez całe życie tego miasta… Nie mogło nas tutaj spotkać nic dobrego. (s. 295)
Siostry Drop sposobem zostały wysłane do Paryża, który był ich przekleństwem od dzieciństwa. Wkrótce Nina trafia do więzienia, jest podejrzana w sprawie morderstwa. Od francuskiej policji otrzymała długą listę zakazów, które, jak się okazało, można obejść do pewnego stopnia. Z pomocą spieszy Natalia. Mimo siedemdziesiątki na karku wciąż ma sprawny i bystry umysł. A ten pracuje nawet wtedy, kiedy jego właścicielka nie chce. Wnet zjawia się w Paryżu polski komisarz o rybim nazwisku.
Bardzo się cieszę, że pani tu jest. Wiem, jak działa pani umysł, i chętnie skorzystam jeszcze raz z jego pomocy. Oczywiście wyłącznie nieoficjalnie. I tylko pod warunkiem, że nie zrobi pani nic poza słuchaniem i myśleniem żadnego zaglądania w niebezpieczne miejsca, żadnego nachodzenia i przepytywania ludzi. (s. 260)
Wątek kryminalny został dobrze przemyślany i poprowadzony. Śledztwo przebiega w miarę sprawnie, gdyż nigdy nie wiadomo, kiedy, jakie i czyje umiejętności przydadzą się w dochodzeniu. Czyżby warto być wszechstronnym? A może warto mieć znajomych z różnymi profesjami, pasjami? Na przykład dzięki pewnemu Francuzowi poznacie smaki i zapachy wykwintnych dań francuskich, aż zachce Wam się jeść! Albo zakręci Wam się w nosie od zapachu ziół.
Kiedy mówię „koleżanka”, ludzie patrzą na nas bardzo podejrzliwie, nie zauważyłaś tego? Jakby uważali posiadanie koleżanki młodszej o czterdzieści lat za coś bardzo nagannego, a przynajmniej dziwacznego i dwuznacznego moralnie. (s. 235)

czwartek, 28 września 2017

Kobieta o zielonym spojrzeniu



Autor: Anna J. Szepielak
Tytuł: Francuskie zlecenie
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Seria: Francuskie zlecenie
Tom: 1
Liczba stron: 368
Oprawa: miękka
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-10-12942-0


Bo o swoje miejsce w życiu trzeba powalczyć. (s. 268)
Po trudnych lekturach sięgnęłam, moim wówczas zdaniem, po książkę łatwą i przyjemną dla relaksu – po powieść Anny J. Szepielak Francuskie zlecenie. A w pakiecie dostałam coś gratis…
To robota idealna dla ciebie: wnętrza, kwiaty i przyroda. Klientka mówiła, że chce fotografii z kobiecą duszą. (s. 19)
Do firmy fotograficznej wpływa zlecenie od francuskiej klientki. Może je wykonać tylko kobieta. A jedyną kobietą jest Ewa – nieśmiała i niepewna siebie szara myszka za to z ukrytym talentem fotograficznym. Następnego dnia leci do Prowansji wykonać zdjęcia reklamowe ekskluzywnej kwiaciarni Chez Flora (U Flory). Oczarowana miejscem daje się w pracy ponieść twórczym emocjom, gdy jej artystyczna dusza zwycięża nad profesjonalizmem, gdy mrowienie w placach oznacza, że nie może tego zmarnować. Poza tym Ewa zadziwiająco wyczuwa ludzi i emocje, ma sny i wizje, przeczuwa, wyczuwa – to szczególny rodzaj intuicji, którą miała jej ciotka Eugenia, również kobieta o zielonych oczach…
Tradycja i babka Flora zadecydowały za nas. Naszym obowiązkiem jest strzec jedności i bezpieczeństwa rodziny. (s. 159)
Na miejscu Ewa poznaje wyjątkową rodzinę z tradycjami, w której panuje matriarchat od czasów średniowiecza i założycielki rodu Flory. Ona jest rodzajem wzorca, według którego mierzy się wartość każdej kobiety w tej rodzie, a z legendą trudno jest konkurować. Obecnie „władzę” w rodzinie pełni madame Constance. Nestrka rodu chce pozostać wierna zasadom swoich przodkiń. Jednocześnie próbuje zrozumieć siłę młodości, lecz nie podobają się jej nowatorskie pomysły młodszego pokolenia. Jej następczyni Eliza, z wykształcenia psycholog, wie, że czekają ją perturbacje w związku z przejmowaniem „władzy” w rodzinie.
Ulepszać nie znaczy niszczyć. Z doświadczeń przeszłości wiele się można nauczyć, ale najpierw trzeba ją poznać. (s. 152)

czwartek, 7 września 2017

Uporządkować sprawy przodków



Autor: Renata Kosin
Tytuł: Sekret zegarmistrza
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 416
Oprawa: miękka
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-240-4099-5




Odkrywanie kart historii może być doprawdy ogromnie zajmujące, zwłaszcza gdy dotyczy własnej rodziny. (s. 320)
To prawda, dlatego podpisuję się pod tymi słowami Renaty Kosin zamieszczonymi w jej powieści Sekret zegarmistrza.
W tym miejscu przez blisko sto pięćdziesiąt lat rodzili się i umierali kolejni członkowie rodu Śmiałowskich, a potem i Kudelów. (s. 22)
Malowniczy murowany dworek w Bujanach na Podlasiu należy obecnie do Leny Gajko. Odziedziczyła go ona po swej zmarłej babci Stefanii Kudeli z domu Śmiałowskiej, a ta z kolei po swym dziadku Joachimie Śmiałowskim. Dworek niejedno już widział, ale jeszcze więcej zobaczy, a raczej odkryje swe zakamarki przed gospodynią i pokaże jej, jakie skarby ukrywa…
Pytanie o tajemnicę z przeszłości powracało za każdym razem, gdy otwierała stare blaszane pudełko. (s. 15)
Rytm życia w tym dworku wyznaczały zegary, mnóstwo zegarów. Dziadek Ignacy Kudela był zegarmistrzem. Pozostał po nim warsztat zegarmistrzowski i pudełko. Pudełko z wypukłym napisem Pralines au Chocolat, w którym znajdowały się zegarki nigdy nieodebrane z naprawy. Szczególnie jeden przyciągał wzrok – mały złoty zegarek z bransoletką. Jego wyjątkowość polegała na tym, że nie miał przyczepionej kartki z nazwiskiem właściciela, tylko na odwrocie inicjały: JB. W dodatku dziadek za życia powtarzał, iż lepiej by było, gdyby nikt po niego nigdy się nie zgłosił, co Lenę zawsze intrygowało. Wprawdzie kobieta nie została zegarmistrzem, ale wykorzystywała mechanizmy starych i nowych zegarków do stworzenia niezwykłej biżuterii.
Tak naprawdę jestem bardzo ciekawa przeszłości tego domu. (s. 96)
A że dom ma swoje lata, to nic dziwnego, że czasem w nim się coś zepsuje. I potrzebny jest generalny remont. W tym domu stare sprzęty domowe mają swoją duszę, zepsute się naprawia i zostawia. Duchy przodków obecne są w całym domu. Nic dziwnego zatem, iż w trakcie rozbiórki pieca robotnicy znaleźli brudną i poczerniałą szmatę, stare gazety i zmurszałą książkę. Wkrótce okazuje się, że to nadpalony dziennik z 1885 roku, którego prawdopodobnie właścicielką była Emilie de Fleury. Lena kontaktuje się z Aurelią Chatier z Vallauris, dla której sprzedaje swoją biżuterię, a którą poznała dzięki swojemu blogowi „Sekret zegarmistrza”. Zaczyna się zastanawiać, co łączy jej rodzinę z właścicielką butiku na południu Francji…
Czasem lepiej nie wiedzieć, powtarzała Stefania, a Lena buntowała się wówczas, bo uważała, że wszystko jest lepsze od niewiedzy. (s. 160)

poniedziałek, 20 lutego 2017

Zdjąć klątwę



Autor: C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld
Tytuł: Tajemne miasto
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Wydawnictwo: Otwarte
Seria: Tajemny ogień
Tom: 2
Liczba stron: 336
Oprawa: miękka
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-7515-421-4

Ludzie szeptali o nich obojgu. Wszyscy czuli strach. Mroczny wyznawca zamierzał się do nich dobrać, a czas uciekał. (s. 24-25)
Sacha Winters i Taylor Monclair przebywają w Kolegium Świętego Wilfreda w Oxfordzie pod opieką alchemików. Aby móc stawić czoła siłom mroku, Taylor pilnie trenuje pod okiem niebieskowłosej Louisy, która daje jej radę:
Chodzi o kontrolę, blondyno. Masz tę swoją naturalną odjazdową zdolność, a teraz musisz się nauczyć, jak ją okiełznać, zanim kogoś ukatrupisz. (s. 8) 
Młodej adeptce sztuki alchemicznej daleko do doskonałości, nie panuje nad swą mocą, a tę ma olbrzymią. Louisa mówi o swej podopiecznej, że jest…
jak pocisk rakietowy z głowicą atomową, który wyrwał się spod kontroli. (s. 16)
A Sacha, będący pod opieką Alastaira, szuka wskazówek na temat swego losu w starych księgach i trochę się nudzi. Jest chodzącym celem, który nie potrafi się bronić. Wszyscy alchemicy w kolegium szukają odpowiedzi na pytanie, jak go uchronić przed śmiercią w osiemnaste urodziny, jak go uchronić przed wypełnieniem się klątwy sprzed wieków, jak z niego zdjąć klątwę, którą wpierw musieli zrozumieć.
Niewiele wiedzieli o klątwie, która zagrażała życiu Sachy, ale było jasne, że zaczęła się od Isabelle Montclair, jednej z przodkiń Taylor. Alchemiczka Isabelle, żyjąca w siedemnastowiecznej Francji, odrzuciła swoją wiarę i zwróciła się ku demonologii, którą alchemicy nazywali mrocznymi praktykami. Podobnie jak wielu z nich, spłonęła na stosie jako czarownica, jednak dwie kwestie sprawiły, że jej egzekucja różniła się od pozostałych.
Po pierwsze, osoba, która spaliła Isabelle, była przodkiem Sachy. Po drugie, umierająca alchemiczka wykorzystała nieznane mroczne moce, żeby przekląć trzynaście pokoleń rodziny swojego oprawcy. Właśnie z tego powodu w ciągu wieków zmarło w niej dwunastu pierworodnych synów.
Sacha był trzynasty. (s. 17-18)

piątek, 20 stycznia 2017

Powrót na miejsce zbrodni



Autor: Tess Gerritsen
Tytuł: Śladem zbrodni
Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
Wydawnictwo: Harper Collins
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-276-2159-7



Przeszłość nigdy nie daje spokoju. Wszystko inne się nie zmienia, podczas gdy przeszłość… (s. 280)
I właśnie o tym jest książka, którą dziś Wam zrecenzuję. Śladem zbrodni to jedna z wznowionych powieści sensacyjnych z wątkiem romansowym Tess Gerritsen. Jak sama autorka w przedmowie pisze:
Nic zatem dziwnego, że w moich pierwszych ośmiu powieściach sensacyjno-kryminalny jest wątek romansowy. Bohaterowie obawiają się nie tylko o swoje życie, ale przeżywają również rozterki uczuciowe. Nie zabraknie tu jednak kryminalnej intrygi, sensacji i wielu nieoczekiwanych zwrotów akcji, które są moim znakiem firmowym. (s. 5)
To wszystko prawda, ale może po kolei. 15 lipca 1973 roku w dziwnych okolicznościach ginie małżeństwo tajnych agentów brytyjskiego wywiadu, będących na tropie kreta w szeregach NATO. To Bernard i Madeline Travistock. Osierocili 8-letnią Beryl i 10-letniego Jordana, których wychowaniem zajął się wujek Hugh, lord Lowat.
Mija 20 lat od tamtych wydarzeń. Beryl Travistock bardzo przypomina swoją matkę, Madeline. Przypadkiem na przyjęciu poznaje „oficjalną” prawdę o śmierci rodziców – ojciec zabił matkę, a potem popełnił samobójstwo; że to on był tajnym agentem Delphi. Wówczas sprawa została wyciszona, szybko zamieciona pod dywan, otoczona zmową milczenia.
Starzy znajomi, pomyślała Beryl. Daumier, wuj Hugh, Richard Wolf, kumple złączeni mroczną przeszłością, o której nie chcą mówić. (s. 70)

piątek, 28 października 2016

(Ostatni) krzyk mody



Autor: Ewa Przydryga
Tytuł: Motyle i ćmy
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 305
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-8083-227-5




Oddanie walkowerem tego, w co się wierzy, jest gorsze niż ryzyko. To gwarantuje porażkę już na starcie. (s. 17)
Ten cytat przykuł moją uwagę zaraz na początku powieści i tuż po tajemniczej okładce. Pochodzi on z książki Motyle i ćmy autorstwa Ewy Przydrygi. To debiut literacki autorki.
Julia Różańska mieszka w stolicy mody. Tu zaczęła nowe życie po maturze i oddała się pasji projektowania ubrań. Teraz nadszedł jej czas. Julia właśnie staje u progu wielkiej kariery w świecie mody. W pierwszym dniu Paris Fashion Week ma wystawić swoją kolekcję pod szyldem domu mody Émphémère. Od tego pokazu zależy jej przyszłość. Jej najlepszy i najdroższy projekt to tunika wykonana z bardzo rzadko spotykanego materiału…
Nici na dwa metry materiału, które wykorzystałam na swoją tunikę, przędło kilka tkaczek przez cały rok, a potrzebowały do tego włókien zebranych od pół miliona pająków (…) samic pająka golden orb. (s. 57)
Zostały 3 tygodnie, więc wszystko dopinane jest na ostatni guzik. Jednak jest ktoś, komu się to wcale nie podoba. W nocy ktoś się włamuje do pracowni Julii i niszczy jej kolekcję. Przeszłość nie daje o sobie zapomnieć i dopada młodą projektantkę w najmniej oczekiwanym momencie. Najpierw na zjeździe absolwentów w Poznaniu, potem w rodzinnym domu, następnie w Paryżu. Wraca sprawa tajemniczej śmierci przyjaciółki Julii – Sary Matuszczak, która w nocy z 22 na 23 maja 2002 roku zginęła spadając z klifu w Cannes podczas szkolnej wycieczki. Sprawa nie została wyjaśniona przed 10 laty, ale teraz przyszedł na nią czas. W dodatku wiąże się ona ściśle z tragiczną przeszłością Julii…
Czytelnik wraz z bohaterką, jej siostrą Gabi, detektywem Krzysztofem i pierwszą miłością Michałem, a potem komisarzem Lavigne po kawałku odkrywa wydarzenia sprzed dekady i układa je w logiczną całość. Julia wie, że wtedy popełniła błąd, zatajając ważne informacje przed policją. Teraz nie ma wyjścia – musi zmierzyć się z własnymi wspomnieniami:
Jej pamięć już często bawiła się z nią w podchody, dając znać o ukrytych wspomnieniach w najmniej spodziewanych okolicznościach. Szczególnie tych z tamtej nocy. (s. 197)
Prawda stopniowo jest ujawniana, a tajemnica powoli przestaje nią być. Czytelnika zaskakuje rozwiązanie zagadki kryminalnej, a także ujawnienie innych tajemnic z życia bohaterki. Autorka ciekawie poprowadziła wątek kryminalny, zbudowała dość grubą otoczkę tajemniczości, którą stopniowo rozpuszczała wraz z rozwojem akcji. Zwłaszcza pod koniec dużo się dzieje, wiele zwrotów akcji jeszcze bardziej ją dynamizuje.

niedziela, 11 września 2016

Francusko-angielskie przymierze



Autor: C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld
Tytuł: Tajemny ogień
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Wydawnictwo: Otwarte
Seria: Tajemny ogień
Tom: 1
Liczba stron: 386
Oprawa: miękka
Data wydania: 2015
ISBN: 978-83-7515-359-0

Co wyjdzie, gdy dwie obce pisarki z różnych krajów spotkają się na targach książki w Paryżu i zostaną sobie przedstawione? Wspólna powieść! A jest nią Tajemny ogień C. J. Daugherty i Cariny Rozenfeld.
W Anglii w Woodbury mieszka specjalistka od zbawiania ludzkości, wolontariuszka roku, pilna uczennica liceum, która marzy o studiach w Oxfordzie – Taylor Montclair. Ta 17-latka jest typową nastolatką. Dochodzi jej kolejny wolontariacki obowiązek – korepetycje z angielskiego dla jej rówieśnika z Francji. To Sacha Winters, zbuntowany nastolatek, wagarowicz, który… nie ma problemów z angielskim. Wszystko przez ich nauczycieli, którzy zmuszają ich do korepetycji przez Internet i grożą niezbyt przyjemnymi konsekwencjami w razie odmowy. Nastolatkowie nie są z tego powodu szczęśliwi. Początki ich znajomości są trudne, ale z czasem wszystko się zmienia, zaczynają się lubić, a nawet martwić o siebie, troszczyć. Czyżby początek wielkiego uczucia?
Oboje kryją w sobie tajemnice, o których praktycznie nikt nie wie. Sacha flirtuje ze śmiercią, robi ryzykowne rzeczy, zakłada się o duże pieniądze i np. skacze z dachu z wysokości 5-7 pięter. Umiera, by po kilku chwilach zmartwychwstać, choć być nieco zmaltretowanym. Z czasem coraz dłużej jego ciało się regeneruje. Sacha
Musiał umrzeć w dniu swoich osiemnastych urodzin i ani dnia wcześniej. (s. 61)
Tak mówi klątwa rzucona na jego rodzinę w XVII wieku. Nastolatkowi zostało mu niecałe 8 tygodni życia. Na świecie jest tylko jedna osoba, która może mu pomóc.
Ale i z Taylor zaczyna się dziać coś dziwnego. Coraz częściej ma okropne bóle głowy, omdlenia, traci poczucie czasu. Jeszcze nie wie, że ma w sobie ogromną moc alchemików. Dziadek Aldrich, wykładowca historii w Oxfordzie, otwiera jej oczy i informuje o "defekcie" genetycznym. 
Sacha, jesteś trzynastym potomkiem człowieka, którego w XVII wieku obłożył klątwą pewien wyznawca czarnej magii. A ty, Taylor Montclair, jesteś trzynastą pierworodną potomkinią kobiety, która setki lat temu rzuciła przekleństwo na tego człowieka, gdy ją zabijał. (s. 307)