Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rudnicka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rudnicka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 października 2020

To nie jest mój mąż

Autor: Olga Rudnicka

Tytuł: To nie jest mój mąż

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Seria: Matylda Dominiczak

Tom: 2

Liczba stron: 408

Oprawa: miękka   

Data wydania: 2020

ISBN: 978-83-8169-336-3


Bibliotekarka z zapędami detektywistycznymi powraca. Drugi tom cyklu Matylda Dominiczak Olgi Rudnickiej zatytułowany jest To nie jest mój mąż. Blurb:

Bibliotekarka Matylda Dominiczak spełnia swoje marzenie i zostaje licencjonowanym prywatnym detektywem. Jej pierwsze zadanie to uwiedzenie męża klientki i udowodnienie jego niewierności. Jednak rzekomy wiarołomca nie daje się skusić wdziękom Matyldy, a w dodatku wkrótce znika bez śladu. Pani detektyw ma czterdzieści osiem godzin, by go odnaleźć, ale klientce trudno się zdecydować, czy wolałaby odzyskać zagubionego małżonka czy też kochanka, który również zaginął. Znalezione nad rzeką zwłoki niezidentyfikowanego mężczyzny łączą drogi Matyldy i dwóch śledczych, Mareckiego oraz Tomczaka. Histeryczna klientka, wymagająca szefowa i roztargniony mąż nie ułatwiają sprawy Matyldzie, a zegar tyka…

Ta bibliotekarka stała się legendą w środowisku służb mundurowych, sądowych, a być może i kręgach przestępczych. (s. 25)

Ach, ta Matylda! Uwielbiam tę kobietę, choć wolałabym się z nią nie spotkać osobiście, szczególnie gdy spełniło się jej marzenie i została prywatnym detektywem. Bibliotekarka obdarzona inteligencją emocjonalną umie rozmawiać z ludźmi i wyciągnąć od nich potrzebne informacje, nim oni się spostrzegą. Doprowadza ich do rozstroju intelektualnego i nerwowego. Nie miałam problemu, by nadążać za jej pokrętnym tokiem rozumowania i skrótami myślowymi, gdyż… jej wywody czytałam wolniej.

poniedziałek, 15 czerwca 2020

Zabójstwo w osiedlowej bibliotece


Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Oddaj albo giń
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Seria: Matylda Dominiczak
Tom: 0,5
Liczba stron: 414
Oprawa: miękka  
Data wydania: 2020
ISBN: 978-83-8169-251-9 



A podobno nie ma nic nudniejszego niż praca w bibliotece! Takie spostrzeżenie pojawiło się w głowie Matyldy Dominiczak, gdy stała nad leżącym w archiwum trupem jednego z czytelników, o którym mogła powiedzieć tylko tyle, że zazwyczaj nie zwracał książek w terminie. Jeszcze tego ranka niewinna bibliotekarka staje się główną podejrzaną w sprawie o zabójstwo. Matylda nie zwykła pozostawiać w rękach innych osób tego, co da radę zrobić sama. Wbrew przeciwnościom losu, protestom męża, zakazom naczelnika policji i niechęci dyrektora biblioteki postanawia odkryć prawdę, a przynajmniej oczyścić się z zarzutów i podsunąć śledczym innego podejrzanego.

„W bibliotece tylko z pozoru nic nie może się wydarzyć” – głosi napis na okładce najnowszej powieści Olgi Rudnickiej Oddaj albo giń! Jest to prequel powieści Byle do przodu o detektyw Matyldzie Dominiczak.
To nie była żadna przypadkowa zbrodnia. (s. 101)
Czy przypadkowa, czy nie, trup czytelnika jest. W dodatku z zakładką „Oddaj albo giń!” stanowi zagrożenie… dla pracy Matyldy. Groźba utraty pracy jest tak silna, że może popchnąć człowieka do nieplanowanych czynów – zarówno do znalezienia się na celowniku policji, jak i dążenia do zrealizowania swoich marzeń. Pomysł na fabułę jak dla mnie świetny, kreacja nietuzinkowych bohaterów jeszcze lepsza. Nazwiska bohaterów budzą pasję onomastyczną: Dominiczak – dominuje, Pawlicki – puszy się jak paw, Klopot – będą kłopoty, Obszczymurek – znaczy się upierdliwy prokurator Obszmurek.
Zwroty akcji zaskakują nawet bohaterów, a przyjemny styl i pozytywna energia umilają czytanie. Intrygująca zbrodnia w „nudnym” miejscu publicznym daje pole do popisu pokazania nas samych. Bohaterowie to paleta osobowości, obraz rodzin z nałogami i problemami ukrytymi w czterech ścianach nie dziwi, obrazki życia codziennego i funkcjonowanie stereotypów też nie. Siła plotek poraża, indolencja niektórych także, a znajomości w różnych kręgach są wskazane. Zakończenie dobre, lecz sposób przedstawienia finału śledztwa mnie nie usatysfakcjonował.
Oddaj albo giń?! Co to ma być? (s. 11)

poniedziałek, 26 listopada 2018

Urlopowo - Drugie dno


Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Byle do przodu
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Seria: Matylda Dominiczak
Tom: 1
Liczba stron: 448
Oprawa: miękka
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-8123-352-1 



Trup był, ale już sobie poszedł. Maria marzy o własnej restauracji. O jej prowadzeniu, tak jak o gotowaniu, nie ma pojęcia, ale od czego jest kucharz i menedżer? Piotr, jej brat, zarządza centrum urody, choć nie odróżnia jogi od fenshui. Pomocy, zwłaszcza finansowej, w spełnieniu tych marzeń rodzeństwu udziela ojciec, bogaty przedsiębiorca. Maria i Piotr nie mają złudzeń. Za darmo umarło. Ta propozycja musi mieć drugie dno. Co tak naprawdę planuje ich ojciec? Za wszelką cenę postanawiają się tego dowiedzieć. Szpiegostwo, szantaż, przekupstwo, nie cofną się przed niczym, by dociec prawdy i ubiec knowania ojca. Wszystkie chwyty są dozwolone!

Najnowsza powieść Olgi Rudnickiej Byle do przodu rozpoczyna nowy cykl o detektyw Matyldzie Dominiczak
Stary Kopicki coś kombinuje, a młodzi Kopiccy chcą wiedzieć co, zanim padną ofiarą jego kombinacji. (s. 51)
Poznajcie rodzinkę Kopickich: Stanisław 57 lat to bogaty biznesmen, jego eks od 18 lat, czyli Hanka i jej sklep oraz alimenty, Maria lat 30 prowadzi własną restaurację Beatrice oraz jej starszy o dwa lata brat Paweł i jego SPA. Ale czy to wszyscy? O tym przekonacie się sami. Na razie jego od dawna dorosłe dzieci mają zagwozdkę, o co tak naprawdę chodziło ojcu, który na swoich warunkach pomógł im założyć własny biznes. On nigdy nie działał bezinteresownie. W każdej chwili może zabrać im marchewki i przywalić kijem, a Maria z Pawłem muszą się przygotować na potencjalny cios i zapobiec krzywdzie. Sytuacja jest nieciekawa. Aby poznać prawdę, rodzeństwo wynajmuje detektyw Matyldę Dominiczak. Ta od razu zaczyna śledztwo.
Przyszłam, żeby się dowiedzieć, co jest grane. (s. 24)
Akcja powieści zmierza do poznania prawdy, jednak jej drogi są kręte, wyboiste i śliskie. Co tam się wyprawia! Detektyw Matylda robi swoje i sięga po różne metody śledcze, ale z pomocą swoim dzieciom spieszy ich mama. Gdy wpada do biura swego męża, jest jak nieobliczalne i niebezpieczne tornado i mu „stasiuje”. Bawiły mnie jej teksty i zwracanie się w ten sposób do dorosłego mężczyzny. Z pomocą spieszy również jej przyjaciółka Dorota. Żeby tego było mało, to w powieści pojawiają się i znikają trupy. Do akcji wkracza jeszcze komisarz Marecki. Sytuacja zamiast zmierzać do rozwiązania zagadki, to się jeszcze bardziej komplikuje. 
Mam swoje zasady, ale czasami w życiu pojawiają się okoliczności, które zmuszają nas do ich nagięcia. Nie żyjemy w świecie idealnym. (s. 279)

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Urlopowo - Wpaść Sroce pod ogon


Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Zbyt piękne
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 376
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-8123-122-0




Zuzanna kupuje dom po okazyjnej cenie. Wie, że wymaga on sporych nakładów, ale na marzeniach się nie oszczędza. Nowy dom, nowa praca, nowe życie. Wreszcie będzie mogła mieć kota, psa i różanecznik w ogrodzie. Tymoteusz kupuje stare mieszkania, remontuje je i sprzedaje po wyższej cenie. Jakież jest jego zdziwienie, gdy na progu niedawno nabytego domu pojawia się nieznajoma młoda kobieta i twierdzi, że to jej własność. Oboje padli ofiarą oszusta, który sprzedał nieruchomość dwóm osobom, a następnie zniknął wraz z pieniędzmi. Tymoteusz nie zamierza ustąpić i wyprowadzić się ze swojego nabytku. Zuza zaciągnęła kredyt, więc również nie zamierza zrezygnować. Jedyne, co im pozostaje, to zawiązać sojusz, znaleźć oszusta i odzyskać pieniądze.

Letni czas z książką w ręku to czas na odpoczynek, totalny relaks i uśmiech na twarzy. Ów uśmiech wywołają bohaterowie i ich perypetie najnowszej powieści Olgi Rudnickiej Zbyt piękne.
Jeśli coś jest zbyt piękne, by było prawdziwe,
to jest tylko piękne. (s. 38)
Człowiek dąży do spełniania swoich marzeń. Zuzanna Cieplik i Tymoteusz Magnus, główni bohaterowie powieści, właśnie je spełnili – kupili wymarzony dom. Jednak ich marzenie ma wielką skazę. Okazało się bowiem, że kupili ten sam dom, tego samego dnia, w innym mieście, lecz od tego samego kupującego. Sytuacja jest patowa. Bohaterowie tymczasowo nie mieszkają razem, ale pod jednym dachem, w jednym domu, a to nie to samo.
Wróg był tylko jeden […]. Hieronim Sroka. (s. 44)
Mimo obopólnej niechęci i podnoszenia sobie adrenaliny na każdym kroku tonem o kilka oktaw wyżej Zuza i Tymek, tkwiący w tym samym bagnie, zawierają umowę. Łączy ich wspólne nieszczęście, które zwie się Hieronim Sroka. To poszukiwany oszust matrymonialny, który przerzucił się na branżę nieruchomości z powodu otrzymanego spadku. Mają dziwne pomysły i dążą do swego celu, nie zważają przy tym na ostrzeżenia z różnych stron, by od tej sprawy trzymali się z daleka. Wolą robić cokolwiek, niż siedzieć z założonymi rękami.
Sami znajdziemy Srokę! (s. 211)

piątek, 14 lipca 2017

Pterodaktyle w akcji!



Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Życie na wynos
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Seria: Emilia Przecinek
Tom: 2
Liczba stron: 368
Oprawa: miękka
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-8097-134-9


Ludzie nie chcą znać prawdy. […] Wolą usłyszeć coś, co mogą przyjąć do wiadomości. (s. 353)
Choć też powtarzają, że wolą usłyszeć najgorszą prawdę niż najmniejsze kłamstwo. A jak to będzie w przypadku bohaterów powieści Życie na wynos Olgi Rudnickiej z serii Emilia Przecinek. Co też ciekawego tym razem wydarzy się w życiu rodziny głównej bohaterki i w jej samym…
Ona żyje z wymyślania, a nie z myślenia. (s. 115)
Od ostatnich wydarzeń minął ponad rok. Emilia, autorka powieści dla kobiet, nieco oderwana od rzeczywistości dobiega czterdziestki, a dzięki ćwiczeniom i diecie jest w doskonałej formie. Kropka i Kropeczek nalegają, by matka chodziła na randki, agentka autorki i jej serdeczna przyjaciółka Wiesława Paluch nalega, by w powieściach Emilii pojawił się seks, a babcie wściubiają nos, gdzie się tylko da, głównie w życie sąsiadów. Pisarka postanawia odmienić swoje życie, loguje się na portalu randkowym, pisze z mężczyznami i umawia się na randki. Sęk w tym, że ci panowie w ogóle nie przypominają jej wspaniałych, romantycznych bohaterów…
Plotki krążą i bez czarownic. (s. 198)
Na nieszczęście babcia Jadwiga łamie nogę i jest przez to unieruchomiona na wózku. Żeby zabić czas, zaczyna wnikliwie obserwować sąsiadów. To zajecie nie tylko na jeden etat, ale na dwa, bo niektóre rzeczy trzeba podsłuchać, skoro nie można wszystkiego zobaczyć przez okno. Do obserwacji dołącza babcia Adela. Panny Marple alias babcie kule-szpiegule działają skutecznie i nakręcają spiralę plotek w bloku. Przy okazji twierdzą, ze to nie jest wścibstwo, a jedynie „sąsiedzka interwencja podyktowana życzliwością”. Przed ich oczami i uszami nic się nie ukryje. Nie ma na to szans czerwonowłosa kochanka, awanturnicza żona czy też leżący w piwnicy trup. Pech chciał, że trupa w piwnicy znajduje Emila i mdleje. 

czwartek, 17 listopada 2016

Wybuchowe sytuacje



Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Granat poproszę!
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Seria: Emilia Przecinek
Tom: 1
Liczba stron: 336
Oprawa: miękka
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-8069461-3



Zastanawiam się, jaki temperament ma Olga Rudnicka… W jej najnowszej powieści Granat poproszę! ciągle iskrzy, a bohaterowie co jakiś czas wybuchają. I nie potrzebują do tego granatu. Wystarczył jeden telefon… Jeden telefon, który zmienił życie głównej bohaterki, całej jej rodziny i kilku innych osób spoza.
Emilia Przecinek – lat jeszcze 39, 156,5 cm wzrostu, z 10 kilo nadwagi, córka Adeli Niezawistowskiej, znana autorka romansów, która w zaciszu domowym pisze książki, wychowuje dwójkę nastolatków – Kropkę i Kropeczka (Krystynę i Klemensa), dba o męża, a przed TV hoduje brzuszek. Pewnego dnia odbiera telefon od męża, że on odchodzi do innej kobiety… Kobieta zbiera ciosy od losu i przyjmuje kopniaki. Ma na głowie dwójkę nastolatków, matkę i teściową, które nie znosiły się od pierwszego wejrzenia, oraz kredyt hipoteczny. Emila użala się nad sobą, ale dzieci myślą praktycznie. W końcu w tej sytuacji pisarka może zrobić tylko jedno – wziąć sprawy w swoje ręce. Nie uporządkowawszy starego życia, wzięła się za urządzanie nowego. Po wizycie w banku doszła do wniosku:
Całe życie byłam jak bluszcz, opierałam się na twoim ojcu. Był dla mnie alfą i omegą. A to idiota. (s. 44)
Z pomocą Emilii spieszy również jej agentka i przyjaciółka w jednym, czyli wysoka i szczupła, zabalsamowana botoksem – Wiesława Paluch. W obecnej sytuacji rodzinnej pisarki widzi ona ogromną szansę na zdobycie nowych czytelniczek. Emilia Przecinek ma być ikoną dla czytelniczek, gdyż ciąży na niej społeczna odpowiedzialność za los wszystkich smutnych kobiet. W dodatku czytelniczki muszą ją zobaczyć, by chciały czytać jej książki. Wiesia zaczyna działać siłą rozpędu – ćwiczenia, dieta, wizyta u fryzjera, wywiad w TV… Emilia słusznie dochodzi do wniosku, że…
Zaniedbać się – na to wystarczy chwila, ale odzyskanie formy trwa całą wieczność. (s. 190)
Ale los lubi dawać Emilii kopniaki w coraz mniejszy tyłek… Jej sytuacja małżeńska komplikuje się przez byłego męża, choć jeszcze obecnego. Co rusz ma nowe problemy na głowie, a obecnie jako głowa rodziny to ona musi podejmować decyzje. W sytuacji patowej obwieszcza wszystkim:
Jestem pisarką. Żyję z wymyślania historii. Więc coś wymyślę! (s. 281)

czwartek, 28 kwietnia 2016

Jak zostać wdową



Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Były sobie świnki trzy
Wydawnictwo: Prószyński Media
Liczba stron: 360
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-8069-266-4 


Bez względu na wiek kobieta jest kobietą i diabli wiedzą, co jej chodzi po głowie. (s. 343)
Ostatnio pokochałam pióro i poczucie z humorem polskiej pisarki, Olgi Rudnickiej. Tym razem udałam się do ‘chlewika’, aby spotkać się z trzema świnkami, czyli przeczytałam książkę Były sobie świnki trzy.
Owe sympatyczne ‘zwierzątka’ to żony bardzo bogatych mężów:
- 38 l. Jolanta Markiewicz, żona Tadeusza prawnika, matka 2 nastolatków;
- 36 l. Kamelia Padecka, żona Macieja komornika, zdradza go z trenerem;
- 34 l. Marta Skałka, żona Tobiasza doradcy finansowego, pragnie mieć dzieci.
Jest jeszcze czwarta kobieta – prawniczka Sandra Tomaszewska, która kiedyś jako Sondra była call girl. Jej obecny szef Markiewicz to jej dawny klient, który teraz ją zmusza do darmowego seksu dla siebie i swoich przyjaciół.
Mężatki żyją szczęśliwie z pełnymi kontami i wolnym czasem, dbają o ognisko domowe, lecz wszystko ma swoje granice. Należy wprowadzić aneks do umowy zawarcia związku małżeńskiego. Pewnego dnia kobiety przejrzały na oczy – im lat przybywa, zaś ich mężom pojawiają się nowe kobiety. Aby nie dopuścić do rozwodu i utraty majątku, 3 przyjaciółki postanawiają pozbyć się swoich ślubnych! Planują 3 morderstwa:
Musimy nie tylko się ich pozbyć, ale zrobić to w taki sposób, by podejrzenie nie padło na nas. (s. 38)
Kobietom chodzi o to, żeby zostać wdowami, bogatymi wdowami. Ich priorytety to kasa i wolność, bo inaczej grozi im zasiłek z opieki i praca na kasie w supermarkecie. Ale okazuje się, że zamordowanie własnego lub cudzego męża, wcale nie jest takie proste. Burza mózgów trwa…
Jak to jest, że trzy inteligentne kobiety nie mogą wymyślić ani jednego dobrego sposobu zabójstwa, a musimy popełnić aż trzy! (s. 48)

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Ki diabeł?



Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Diabli nadali
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 448
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2015
ISBN: 978-83-8069-147-6

 


Wobec ludzi trzeba być uprzejmym, ale niekoniecznie miłym. (s. 56)
Dzwonił kiedyś do Was Diabeł? Nie??? A do Moniki dzwonił. I to nieraz! I nie był to Lucyfer, tylko Dagmar Różyk, dyrektor kreatywny i główny bohater powieści Olgi Rudnickiej Diabli nadali.
Dagmar Różyk w korporacji nazywany był za plecami Diabłem. Był diabelskim nasieniem o szatańskim umyśle i demonicznym uroku, który chichocze szatańsko, który wykonuje diabelskie sztuczki i ma siódmy zmysł iście diabelski. Jednym słowem: Diabeł wcielony! A raczej pies na baby… znaczy się kociaczki!
Inteligentny, błyskotliwy geniusz. Działa jak dobrze zaprogramowany robot. Nigdy się nie poci i nie męczy. Nigdy nie popełnia błędów. Zawsze ma rację. Wie wszystko. Do tego dziwkarz, lowelas, kłamca, ale kobiety ciągnęły do niego jak muchy do miodu. 
(s. 115)
W kwietniu 2009 roku przyszła do niego na staż sekretarki 21-letnia zastraszona przez Zdzirę i nową sytuację, pocieszona przez Renię – Monika Kapuśnik. Ot, wystraszony pisklak, ale z zasadami i głową na karku. Ten pisklak miał silny charakter i potrafił dziobać, i to mocno, a do tego bardzo szybko kłapał dziobem, zanim pomyślał, co gdacze. Jak Monice ktoś zalazł za skórę, gdyż wkurzał ją jak wszyscy diabli, to potrafiła się odgryźć. Nic dziwnego, bo wychował ją tatko z pomocą trzech starszych braci, wszyscy porywczy i potężni, używający języka migowego. Tatko miał rady na różne okazje i często udzielał ich swoim dzieciom:
Tatko zresztą mawiał, żeby sama nigdy nie zaczynała, ale gdy ktoś z nią zacznie, to ona ma skończyć. (s. 137)
11 V 2011 roku późną wieczorową porą… ktoś zamordował Różyk, czyli...
Diabła diabli wzięli. (s. 117)

niedziela, 31 stycznia 2016

Wojna gangów na wesoło



Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Fartowny pech
Wydawnictwo: Prószyński Media
Liczba stron: 303
Oprawa: miękka
Data wydania: 2014
ISBN: 978-83-7839-774-8

Starają się tylko fujary, twardziele robią, co trzeba. (s. 266)
Aż żałuję, że tak długo zwlekałam z przeczytaniem powieści Olgi Rudnickiej Szczęśliwy pech. Ale co się odwlecze, to… nie uciecze, oj nie. Nawet bohaterom nie uciekło!
Jako pierwszego czytelnik poznaje twardziela Gianniego. To wolny strzelec pracujący dla bossów z półświatka, specjalista od trudnych przypadków, ale mający swój kodeks honorowy. Ma własną sprawiedliwość, szanuje ludzi ciężko i uczciwie pracujących, jest szarmancki wobec kobiet. Właśnie dostał nietypowe zlecenie w Polsce od mafiosa Padliny. Gianni najpierw musi dowiedzieć, kogo ma zabić!
Brat Gianniego, a właściwie Klemensa Dzianego, to Krystian, o dziwo policjant. I to z gatunku fujar. Po wlepieniu mandatu żonie komendanta oraz pobiciu gitarą przez 12-letnią dziewczynkę Krys dochodzi do wniosku, że pora zmienić pracę. Zakłada biuro detektywistyczne. Zostaje prywatnym detektywem.
Krys nie zna prawdy o starszym bracie. Żyje w błogiej nieświadomości, oczywiście do pewnego momentu. Z wyglądu bracia są do siebie bardzo podobni fizycznie, jednak są też bardzo różni…
O ile Kryś sprawiał wrażenie faceta, który muchy by nie skrzywdził, to na widok Klemensa ta sama mucha wolałaby dobrowolnie paść trupem. (s. 48)
Klemens daje zlecenie swemu bratu, który we wsi Paszcze ma wytropić, kto jest właścicielem skrytki pocztowej. Na miejscu okazuje się, że mieszka tam jego kolega ze szkoły policyjnej Filip Nadziany. Posterunkowy przeniósł się na wieś i zamieszkał w domu po pradziadku. Przełożonego poprosił o przeniesienie Kaczkowa, gdyż po serii niefortunnych wydarzeń chciał wszystko zacząć od nowa. Muszę tu zaznaczyć, że Nadziany, ksywa Joker, ma wyjątkowego pecha w życiu, zwłaszcza do urządzeń mechanicznych.