Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzeźba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzeźba. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 lutego 2023

Żyrafa na parapetowej sawannie

Na mojej parapetowej sawannie zamieszkała 57-centymetrowa drewniana żyrafa wylicytowana na aukcji dla Jasia. Przez 2 dni stała na szafce wiszącej, sięgała prawie do sufitu. Gdy wieczorem weszłam do pokoju, to napędziła mi niezłego stracha. Myślałam, że ktoś patrzy na mnie z góry, jakby chciał zrobić mi coś złego.


Jednak znalazłam dla niej najlepsze miejsce – na parapecie wśród różnorodnych roślin doniczkowych. W ten sposób długonoga piękność z Afryki zamieszkała na mojej domowej, parapetowej sawannie. 

poniedziałek, 22 czerwca 2020

Akcja "Karmazynowa pantera"

Autor: Malwina Ferenz
Tytuł: Na miłość boską!
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 488
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2020
ISBN: 978-83-8195-844-2 





Dzień w podróży spędziłam z książką Michaliny Ferenz Na miłość boską! „Boski” tytuł przykuł moją uwagę i zapowiadał niezłą rozrywkę.
Rzeźby skradziono w biały dzień. (s. 52)
Ktoś kradnie niewielkie, zabytkowe rzeźby ze starych, wrocławskich kościołów. I coś jeszcze. Zagadkowe kradzieże. Biskupi zlecają poszukiwania rzeźb policji. Sprawą zajmuje się osobiście komisarz Aldona Dzik, lecz niemrawo jej to idzie. Drugie zlecenie od kurii otrzymał prywatny detektyw Bożydar Kluzicki, specjalista od rozwodów. Biskupi nadają akcji kryptonim „Karmazynowa pantera”, choć w ich interesie nie leży wyjaśnienie kradzieży. Oni coś wiedzą od lat, ale nie wystarczająco działali w tej kwestii. Zagmatwana sprawa.
Otwórz umysł. Zmień myślenie. (s. 141)
Dwa niezależne śledztwa przypadkowo łączą się w kościele, tuż po „pościelowych uciechach”. Aldona i Bożydar „wespół zespół i na własną rękę” prowadzą śledztwo, a pomaga im 13-latek Mariuszek. Kawał chłopa i inteligencji z żyłką detektywistyczną. Jego zacięcie historyczne przydaje się, tak jak przesiadywanie w bibliotece na podłodze. Pomaga sąsiadka, pani profesor Kowalska, która podpowiada nastolatkowi, by inaczej spojrzał na sprawę podziemnych tuneli Wrocławia. Swój udział w sprawie ma także szczur Temistokles. Tandemowi policyjno-detektywistycznemu depcze po piętach wysłannik biskupa – ks. Wiktor Oleander oraz… miłość.
Kto powiedział, że złoty pociąg musi wyglądać jak… pociąg? (s. 141)

piątek, 8 listopada 2019

Polując z ukrycia


Autor: Nora Roberts
Tytuł: W ukryciu
Tłumaczenie: Danuta Śmierzchalska
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Liczba stron: 544
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2019
ISBN: 978-83-8177-014-9 



Książki Nory Roberts czytam od dawna i bardzo je lubię niezależnie od gatunku. Dziś przychodzę do Was z recenzją powieści W ukryciu. Jej klimatyczna okładka utrzymana w niebieskościach hipnotyzuje potęgą morza i kolorami nieba.
On ich zabija. Zabija ich. Pomocy! Moje przyjaciółki. O Boże, Boże! On strzela do ludzi. (s. 18)
Centrum handlowe DownEast w Portland w mgnieniu oka zamieniło się w rzeźnię, kiedy wkroczyli do niego w piątkowy wieczór trzej uzbrojeni mężczyźni i strzelali do wszystkich. Jeszcze przed chwilą nastoletnie przyjaciółki czekały na rozpoczęcie filmu, matki z dziećmi robiły zakupy, kierownik sklepu komputerowego obsługiwał klientów, jakiś chłopak flirtował z dziewczyną sprzedającą okulary przeciwsłoneczne. Ot, zwykły dzień. Jednak 22 lipca 2005 roku przeszedł do historii jako tragiczny. W ciągu ośmiu minut zamachowcy zabili wiele osób, wiele ranili. Sami zginęli z rąk policji. Essie McVee i Barry byli pierwsi na miejscu dzięki nastolatce Simone Knox, która jako pierwsza zadzwoniła na 911. Po pomoc dzwonił też Reed Quartermaine, który uratował chłopca.
Nie mogę pozwolić, żeby ten przeklęty wieczór, to przeklęte centrum […] żeby definiowały moje życie. (s. 199)
Ci, którzy przeżyli masakrę w DownEast, na zawsze zostali naznaczeni przez los. Trauma pozostanie z nimi na zawsze, a jej skutki zawsze będą odczuwać. Jedni poradzą sobie z tym lepiej, inni gorzej. Pewien mężczyzna zostanie policjantem. Kobieta zamknięta w sobie, która nie może przeboleć śmierci przyjaciółki i pogrzebać tragicznych wspomnień, swoje emocje z tamtego wieczoru wyrazi poprzez sztukę. Z biegiem lat ocaleni powoli wracają do normalności. Znaleźli swój azyl w innym stanie z dala od Maine, zbudowali nowe życie, podźwignęli się i zaleczyli rany.  W pewnym momencie odkrywają, że ich życie jest zagrożone, gdyż jakiś spiskowiec bierze ich na celownik. Czy zdołają się tym razem ukryć? 
To już sześć ofiar związanych z DownEast. Trzy zabójstwa razem z tym, dwa samobójstwa i śmierć Marcii Hobart uznana za wypadek. To jest wzorzec, Essie. (s. 141)

czwartek, 18 kwietnia 2019

Pawłowy Massatchusetts


Autor: Roma J. Fiszer
Tytuł: Chata nad jeziorem
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Liczba stron: 400
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2019
ISBN: 978-83-8164-014-5 





O Romie J. Fiszer jako blogerka słyszałam, lecz nie miałam okazji czytać jej powieści. Gdy trafiła się okazja, sięgnęłam po tę najnowszą, po Chatę nad jeziorem.
Zburzył swoim wyglądem cały ład i piękno, jakie sobie wokół zbudowałam. (s. 12)
Vanessa Redzikowska ma trzydzieści lat i na miesiąc przed ślubem odwołała uroczystość. Jej miłość od czasu szkoły średniej raptownie diametralnie zmieniła swój image. Na głowie Andrzeja zabrakło włosów, na szyi zawisł gruby, złoty łańcuch, a na ramionach i karku pojawiły się tatuaże. Było „coś” jeszcze na facebooku. Jako malarka, artystka Vanessa nie mogła się pogodzić z tymi zmianami narzeczonego. A może nie chciała? Pokłóciła się z rodzicami. Załamała się i zamknęła się w swoim małym mieszkaniu w Gdyni. Post od wszelkich kontaktów i wyjść z domu.
Samotny Gbur: Bo jestem gburem o nie najgorszych manierach, no i łaknącym dobrego słowa. (s. 40)
Po trzech miesiącach wraca do życia. Na portalu randkowym „Artystyczne dusze” zakłada konto Zosia Trójmiejska. Poznaje malarkę Emilię z Krakowa i rzeźbiarza z Kaszub, Samotnego Gbura. To Paweł Noszko to artysta rzeźbiarz, przedsiębiorca z wielozadaniowym procesorem, a w życiu prywatnym samotnik. W ciekawych okolicznościach przyrody dochodzi do spotkania portalowej Zosi z portalowym Gburem. Zanim malarka zauroczy się Pawłem, najpierw pojawia się pomocna dłoń i przyjaźń, pięknie rozwijająca się przyjaźń.
…a ze szczęścia omal z butów nie wyskoczę! (s. 329)

piątek, 10 sierpnia 2018

Rzeźby z ludzkich ciał


Autor: Marta Guzowska
Tytuł: Głowa Niobe
Wydawnictwo: WAB
Cykl: Mario Ybl
Tom: 2
Liczba stron: 368
Oprawa: miękka
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-280-2067-2


W Nieborowie, dawnej arystokratycznej posiadłości, gdzie znajduje się muzeum z kolekcją rzeźb antycznych, odbywa się międzynarodowa konferencja naukowa. Mario jest tam jako naukowiec, spec od budowy ludzkiego ciała, w jakim jednak charakterze pojawiła się tam jego dawna koleżanka, Juliana. Pierwszej nocy zostaje zamordowana artystka fotografująca zabytkowe dzieła sztuki – zabójca odciął jej głowę i przymocował do popiersia jednej z rzeźb. Bez wątpienia sprawcą jest ktoś z naukowców; przerażeni organizatorzy proszą profesora Ybla, by uspokoił gości zapewnieniem, że odcięta głowa to… fragment manekina. Policja nie może dotrzeć na miejsce zbrodni, nikt też nie zdoła się z Nieborowa wydostać. Ciągle padający śnieg sprawia, że nie ma żadnej łączności ze światem. Mija nerwowa noc, a groza narasta, gdy w pałacu zostają znalezione zwłoki kolejnego uczestnika konferencji, zagadkowo przypominającego antyczną rzeźbę z nieborowskich zbiorów. Mario i Juliana usiłują dociec prawdy, ale przede wszystkim muszą pozostać bezpieczni…

Antropologa Maria Ybla poznałam już jakiś czas temu. Postanowiłam odnowić tę znajomość i sięgnęłam po drugi tom Mrocznej serii Marty Guzowskiej – Głowę Niobe.
Konferencje zazwyczaj bywają nudne. (s. 317)
Ale nie tym razem. Wśród kilkunastu osób jest ktoś, kto zaczyna… mroczną zabawę. Bawi się nocą, tworząc, a właściwie przerabiając najwspanialszą kolekcję starożytnych rzeźb w Polsce Heleny Radziwiłłowej poświęconą śmierci na kolekcję zwłok zrobioną z ciał uczestników konferencji. Inny program ideologiczny, lecz zauważalny jest pewien wzór. Są jeszcze pozostawione przez mordercę znaki…
Morderca się rozkręca. (s. 154)
Czas akcji to kilka dni, lecz tu ważniejsze są noce. Trzy noce. Co noc ktoś z uczestników konferencji ginie w dramatycznych okolicznościach. Nikt nie wie, kto będzie następny. Wie to tylko morderca dowcipniś. Podejrzenia padają na różne osoby. Tworzą się obozy, które mają swoje hipotezy, swoje racje i argumenty.
Tylko ciężko jest grać w grę, jeśli się nie rozumie jej reguł. (s. 200)

czwartek, 20 lipca 2017

Wakacje w pałacyku



Autor: Agnieszka Tyszka
Tytuł: Z lajkomierza Fryderyki
Ilustracje: Aleksandra Kucarska-Cybuch
Wydawnictwo: Akapit Press
Liczba stron: 126+20
Oprawa: miękka
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-65345-54-7



Sztambuch! Ha! A to przecież coś na kształt fejsbukowych wynalazków! Proszę, ile tu znajomych, ile lajków! Czyli… Gdybym żyła wtedy, miałabym swój lajkomierz! (s. 65)
Lajkomierz… jakby nie było, to neologizm. I łatwo wytłumaczyć sobie jego znaczenie – ‘coś, co mierzy lajki’, a co to lajk, to już każdy w XXI wieku wie. Zaintrygowało mnie to słowo w tytule powieści młodzieżowej Agnieszki Tyszki Z lajkomierza Fryderyki.
Nie ma biblioteki, domu kultury, kina. Nie ma nic. Nawet koła gospodyń wiejskich. Autobus także tędy nie jeździ. Rok temu zlikwidowali ostatnią linię. (s. 40)
Główna bohaterka, nastolatka Fryderyka trafia wraz z rodziną na wieś. A wszystko przez ojca, który ponoć na fali zachwytu kupił ruinę „zwaną szumnie pałacykiem” w małej wsi Różana Góra. Pałacyk wymaga generalnego remontu, a ogród odchwaszczenia. Fika musi spędzić wakacje w towarzystwie macochy Elizy i zapracowanego ojca prawnika na odludziu, w którym „życie zamiera wczesnym popołudniem”. Od tej pory Fika nie lubi nawet wakacji, bo nie lubi wielu rzeczy.
A lajki to poważna sprawa. (s. 18)
Oj tak. Dla kogoś, kto prowadzi bloga na pewno. A Fika prowadzi blog o modzie, na którym zamieszcza różne stylizacje. Dochodzi do wniosku, że na tym odludziu ciężko jej będzie utrzymać poziom bloga, bo konkurencja nie śpi. Nawet walizka pełna ubrań nie pomoże, gdyż ilość stylizacji będzie ograniczona. Ale w ogrodzie będzie coś, a może ktoś, kto wprawdzie nieruchliwy, ale za modelkę może robić… I lajkomierz „będzie pęczniał z dumy”.