To
nie będzie post o brzydkich słowach w tekstach, o brzydkich scenach, tylko o
błędach wszelakich, o brzydkich literkach. A do tego postu natchnął mnie
artykuł Olgi Woźniak pt. Uwaga! Książki
zmieniają mózg zamieszczony 1 stycznia br. na stronie m.wyborcza.pl z
wielką bombą! Sami spójrzcie: http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105407,15210453.html
A
tu fragment tego artykułu:
Widzita
czy nie widzita, to co mnie od razu zakłuło w oczy? A na dowód tego, że nie mam oczopląsu tudzież
innych omamów wzrokowych wycinek z mego komputerowego zestawu słowników:
A
i dziś jeszcze w trakcie czytania "zabójczej" książki znalazłam taki
kwiatek:

