Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolory. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 lutego 2016

Literkowo - tęcza



Witajcie o poranku! 

Dziś… zaczynamy śpiewająco:

…więc chodź pomaluj mój świat
Na żółto i na niebiesko
Niech na niebie stanie tęcza
Malowana Twoją kreską!

Dziś… będziecie rysować swoją tęczę, a może Wasze dziecko ją narysuje? Gwarantuję, że jest to wspaniała zabawa dla dziecka, bo praktykowałam to w szkole rokrocznie. Jednak ta tęcza będzie miała więcej kolorów niż ta prawdziwa, także biały i czarny.
Na kartce z zeszytu lub z bloku narysujcie ołówkiem półokręgi tęczy. Potem kredkami lub mazakami zaznaczcie półokręgi poszczególnymi kolorami (ewentualnie na początku zapiszcie nazwy kolorów). Ale uwaga na kolejność! Tu liczy się… ilość skojarzeń z danym kolorem.
Bowiem w tej tęczy chodzi o to, by na danym kolorze zapisać jak najwięcej wyrazów jednoznacznie kojarzących się z tą barwą. Na przykład: śnieg jest zawsze biały, węgiel zawsze czarny, malina zawsze czerwona. Ale już sukienka czy róża nie mają tylko jednego koloru, bo występują w wielu, dlatego tych wyrazów nie można wpisać na tęczę.
CZERWONY – malina, buraczek, krew, miłość itd.
Wykorzystujcie kolory: biały, czarny, czerwony, zielony, pomarańczowy, żółty, fioletowy, niebieski, brązowy, szary, ale sami zdecydujcie o ich kolejności na Waszej tęczy. 
Jedna rada – najpierw napisać skojarzenia, a potem pokolorować tęczę Odwrotnie będzie trudniej. A teraz pomalujcie swój świat. Zaproście do zabawy dzieci! I zanućcie: Więc chodź, pomaluj mój świat, na żółto i na niebiesko…



sobota, 20 lutego 2016

Literkowo - gramy w kolory



 
Witajcie o poranku! 

Dziś… zaczynamy śpiewająco: 

Czarne przegrywa, kolor wygrywa
W kolory grajmy dziś…

Ano dziś gramy w kolory i z kolorami! Zadania mogą mieć różny stopień trudności w zależności od wieku i wiedzy uczestników. Podaję tylko po kilka przykładów dla zrozumienia poszczególnych propozycji zabaw:

1)      Nazwij inaczej dany kolor:
-        NIEBIESKI – granatowy, błękitny, turkusowy, lazurowy…
-        CZERWONY – malinowy, buraczkowy, bordowy, pąsowy…
-        ŻÓŁTY – bananowy, trawiasty, kanarkowy…
-        KREMOWY – lniany, cielisty, śmietankowy… itd.
Można też odwrócić kolejność i pytać co to za kolor lazurowy, stalowy, alabastrowy, asfaltowy…

2)    Utwórz wyrazy od danego koloru:
-        BIAŁY – białawy, biel, bieluśki, bielizna…
-        ZIELONY – zielonkawy, jasnozielony, zzielenieć…
-        CZARNY – czerń, czarnula, czarnowidztwo…

3)     Kolorystyczne porównania, czasami jest tylko jedno, czasami kilka:
-        ŻÓŁTY jak wosk,
-        SIWY jak gołąbek,
-        BIAŁY jak ściana, kreda, papier, śnieg, mleko, prześcieradło…

czwartek, 3 grudnia 2015

Armia Błękitnych Dziewczyn



Autor: Ewa Podsiadły-Natorska
Tytuł: Błękitne dziewczyny
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 527
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2015
ISBN: 978-83-287-0089-5


Kocham niebieskości! W mojej szafie ten kolor dominuje, na blogu oczywiście też. I nic dziwnego, że gdy wybierałam sobie książkę do recenzji, mój wybór od razu padł na powieść Ewy Podsiadły-Natorskiej Błękitne dziewczyny! No w końcu ja laska nébéska ;)
„Urocza recenzja w magazynie ŻYCIE I PASJE. Dziękuję po stokroć i zachęcam do przeczytania” – tymi słowami na swoim fanpage’u autorka oceniła wczoraj moją recenzję. Nie powiem, zrobiło mi się ciepło na sercu. Dziś na blogu tylko jej fragment, bowiem moja oficjalna recenzja została opublikowana wczoraj na portalu "Życie i pasje", na którym jestem redaktorką. Zapraszam do lektury:

Wszystko zaczęło się, gdy rodzinne miasto bohaterki Radom zajęło pierwsze miejsce w rankingu najgorszych miast do życia w Polsce. Zostało stolicą zmęczenia, a ktoś je nazwał Dziadom. Lecz Kaja się z tym nie zgadza, żyje w tym mieście i stara się je traktować jak należy. Szuka kobiet, radomianek, które są szczęśliwe i coś osiągnęły. I tak trafia do Iwony, która dzięki ćwiczeniom bardzo schudła, oraz do Renaty, mistrzyni deserów, która właśnie wydała swoją pierwszą książkę kucharską. Obie radomianki na swój sukces ciężko musiały zapracować.
 „Do sukcesu nie ma żadnej windy. Trzeba iść po schodach”. (s. 421)