Tytuł:
Rhianna i żelazne psy
Tłumaczenie:
Karolina Bober
Wydawnictwo: Amber
Seria: Rhianna
Tom: 2
Liczba stron: 103
Oprawa: miękka
Data wydania: 2003
Oprawa: miękka
Data wydania: 2003
ISBN: 83-241-1196-4
To… To jest niemożliwe. Żelazo ma być odporne na magię. (s. 61)
Poznałam
już Rhiannę i odkryty w niej talent – Pierwotną Magię. Teraz pora na kolejne
przygody córki kowala z miasteczka Niezdarnych Rhianna i żelazne psy.
Tuż
przed świtem do kuźni Loysa Wulkana przybywa Eriseth, Eldranka, leśne dziecko z
Gaju Arweny. Niesie ona list adresowany do Serenira, czyli do czarodzieja –
Magistra Anteusza Astralisa, kanclerza Akademii Czarodziejów i Maga w Radzie
Królowej, który czuwa nad edukacją magiczną Rhianny.
Arwena wysłała
Eriseth, która nie ma magii, żeby nauczyła się rzemiosła Niezdarnych. Kucia
żelaza. (s. 28)
Loys
jest zafascynowany pojętną uczennicą, nowym czeladnikiem. Zapomina swojej córce, a ta staje się bardzo zazdrosna
o rywalkę. Postanawia się jej pozbyć. Jest wściekła, a przez to nieostrożna. Porywczość
i brak rozsądku doprowadzają do tego, iż Rhianna łamie zasady – ściąga
naszyjnik chroniący ją przed nieokiełznaną siłą Pierwotnej Magii, którą…
bardzo trudno
było okiełznać, bo chciała działać samodzielnie I z dużym rozmachem. Rhianna
uczyła się nad nią panować, ale nie było to łatwe. (s. 21)
A
przy tym bohaterka nie używała zaklęć i talizmanów, tylko studiowała Pierwotną
Magię, która pochodziła prosto z ziemi i wody. W kuźni ojca Rhianna przez swą
nieostrożność i zazdrość w tajemniczy sposób ożywia dwa wielkie, żelazne psy,
które Loys wraz z Eriseth wykuli dla pani Oraczowej.
Te psy nie były
zwierzętami. Powstały z żelaza, gniewu i magii, więc nie można było stwierdzić, czym są. (s. 71)

