Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauczyciel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauczyciel. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 listopada 2021

Gdzie jest korona cara?

Autor: Artur Pacuła

Tytuł: Gdzie jest korona cara?

Ilustracje: Mateusz Stefanko

Wydawnictwo: Oficyna 4eM

Tom: 1

Liczba stron: 414

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Data wydania: 2020

ISBN: 978-83-66242-32-6

 

Igor, Ala, Monika, Miras to znani mi już bohaterowie świetnej serii przygodowej dla młodzieży pióra Artura Pacuły. Nadrobiłam zaległości. Dziś recenzja pierwszego tomu Gdzie jest korona cara?

Ten zamek ma w sobie wiele tajemnic. (s. 61)

Monika, delikatna dziewczynka, jedzie na obóz wspinaczkowy do Zamku Czocha, a nie na plastyczny. Razem z kolegą z klasy Igorem, jego rok młodszą kuzynką Alą i innymi uczestnikami, wśród których wzrostem wyróżnia się Mirek z Olsztyna, zwany Mirasem. Organizatorem obozu jest nauczyciel historii Marcin Krygier zwany Bossem. To on opowiada o zagadkach historycznych i skarbach Zamku Czocha, które zaginęły po II wojnie światowej. Czworo przyjaciół połknęło bakcyla. Szukają tajnych skrytek, ukrytych tuneli i oczywiście wspinają się. Zwykły obóz zamienia się w wielką i pełną wrażeń przygodę…

Wielu sądzi, że w murach zamku wciąż spoczywają Wielka Korona Cara Wszechrosji i inne insygnia koronacyjne Romanowów. (s. 107)

Świetna książka! Dla młodzieży i dla dorosłych też, zwłaszcza dla tych, którzy w młodości zaczytywali się w serii Pan Samochodzik Zbigniewa Nienackiego. Od początku są emocje i zawirowania w szkole, a potem na miejscu zbiórki. Jednak to na obozie wspinaczkowym mnóstwo się dzieje. Przygoda goni przygodę. Tajemnice przeplatają się z legendami, przekłamaniami i faktami historycznymi, którymi raczy obozowiczów Boss i przewodniczka po zamku. Pani Ania oprowadza młodzież nocą, pokazując różne pomieszczenia i tajne przejścia. Wrażenia niesamowite! Czuć napięcie, a noc potęguję aurę tajemniczości. Przyjaciele zapalają się do działania, tym bardziej że niespodziewane okoliczności temu sprzyjają. Różne teorie i mnóstwo niewiadomych prowadzą młodzież krętymi ścieżkami po zamku i okolicach.

Grek ma coś na tej mapie. (s. 117)

środa, 14 lipca 2021

Bezczelna

Autor: Melisa Bel

Tytuł: Bezczelna

Wydawnictwo: Melisa Bel

Seria: Odnaleźć siebie

Tom: 1

Liczba stron: 354

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Data wydania: 2020

ISBN: 978-83-956624-7-8

 

Najnowsza powieść Melisy Bel Bezczelna to pierwszy tom cyklu Odnaleźć siebie. Autorka romansów historycznych w zupełnie nowej odsłonie.

Był moment, w którym zorientowałam się, że coś jest ze mną nie tak. (s. 10)

Kinga jest utalentowaną skrzypaczką. Dla niej muzyka i kontakty z rówieśnikami, to cały świat. I ucieczka od szkolnej dyscypliny i nazbyt religijnych rodziców. Kinga ma niskie poczucie wartości. Jej bronią jest ostry język, bezczelność i wyróżniający strój. Pewnego dnia na jej drodze staje Marcel. Przykuwa intelektem, spokojem i urodą. Między nastolatkami iskrzy, choć Kinga nie do końca mu ufa. Rodząca się chemia wyzwala w osiemnastolatce niewłaściwe pragnienia. Zakazane pragnienia. Jak potoczą się dalsze losy młodej kobiety i jej relacje z mężczyznami?

Przecież to się zdarza niemal codziennie. (s. 21)

Dostałam do rąk powieść zupełnie inną od poprzednich Melisy Bel. Bezczelna to współczesna powieść z jednej strony obyczajowa, a z drugiej Young Adult, ponieważ książka składa się z dwóch części. W pierwszej Kinga ma 16-18 lat, jest uczennicą szkoły średniej, zdaje maturę, prowadzi życie towarzyskie. Jej osiemnastka była hucznie obchodzona. Autorka wykazała się pomysłowością, jak można spędzić ten ważny dzień i jakie prezenty podarować. W drugiej części bohaterka jest dwudziestoośmioletnią kobietą, która po rozstaniu wróciła do Polski i zamieszkała ze swoją przyjaciółką. Chce coś zmienić w swoim życiu. Udziela się w mediach społecznościowych i na… portalu randkowym.

Znalazłam nową formę obrony. Bezczelność. (s. 14)

Obie części różnią się między sobą, choć w obu autorka pogłębia rys psychologiczny postaci. Zdecydowanie wolałam czytać o młodej gniewnej. Jej bunt skierowany w stronę rodziców, tradycji, religii, szkoły i nauczycieli to źródło wielu trafnych obserwacji z rzeczywistości. Autorka, uważna obserwatorka życia i relacji międzyludzkich, wykreowała indywidualistkę, postać odzwierciedlającą różne problemy młodych ludzi i ich bunt związany z wiekiem dorastania, szukaniem własnej tożsamości i miejsca w życiu.

wtorek, 10 listopada 2020

Ta śmieszna i straszna PRL

Autor: Grażyna Bąkiewicz

Tytuł: Ta śmieszna i straszna PRL

Ilustracje: Artur Nowicki

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Seria: Ale historia…

Tom: 8

Liczba stron: 224 

Oprawa: miękka 

Data wydania: 2020

ISBN: 978-83-10-13627-5

Serię książek Ale historia… Grażyny Bąkiewicz znam od dawna, ale jako audiobooki, które recenzuję na łamach magazynu internetowego Życie i Pasje. Ósmy tom Ta śmieszna i straszna PRL otrzymałam do recenzji z popularnej księgarni internetowej.

Chcecie jechać na wycieczkę? (s. 29)

Dwunastoletnia Mela naprawiła adapter po prababce. Gdy z płyty winylowej popłynęły dźwięki jazzu, Mela zakochała się. Znalazła saksofon prababki i marzy, by nauczyć się gry na nim jak ona. Chciałaby ją poznać, ale… Nie wie, że wkrótce nadarzy się okazja. Na historii profesor Cebula zaplanował wycieczkę do czasów dzieciństwa prababć i pradziadków uczniów. Do PRL-u. Lot próbny ma ich przenieść w dzień święta narodowego. Mają poszukać czegoś śmiesznego i strasznego zarazem. Jeszcze przed wylotem uczniowie „obrali Cebulę”. Mela trafia do Łodzi pod koniec lat 50. Zdumiał ją pierwszomajowy pochód. Jej uwagę przyciągnęli czarnoskórzy studenci grający jazz. Także uwagę pewnej dziewczynki, która wpadła na Melę. To była jej prababka…

 Będziemy szukać papieru toaletowego? (s. 67)

Na dzisiejszej lekcji uczniowie mają się dowiedzieć, co się działo z papierem toaletowym, dlaczego go ciągle nie było. Ot, zagadka! Przy tym muszą dostosować się do panujących reguł, nie buntować i uważać. Współpraca i solidarność nie tylko sto lat wcześniej były ważne, ale także w momencie znalezienia się grupy nastolatków w tamtych niełatwych czasach. Jest 22 lipca 1957 roku. Mela ma jednak ważniejszy cel – odnaleźć prababkę buntowniczkę.

Cóż to za lekcja??? Ciekawa! Intrygująca! Pełna przygód! Fantastyczna! Trochę niebezpieczna! Merytoryczna! Zabawna! Wartościowa dla każdego niezależnie od wieku i zawodu. Nauczycielowi historii ułatwi pracę, a uczniów zachęci do poznania nie tak odległej historii Polski i odkrywania tajemnic z przeszłości. Lojalnie uprzedzam – przeczytanie tej powieści grozi dołączeniem do grona pasjonatów historii!

poniedziałek, 1 czerwca 2020

Poszukiwania dukata króla Zygmunta


Autor: Artur Pacuła
Tytuł: Gdzie jest dukat króla Zygmunta?
Ilustracje: Agata Łankowska
Wydawnictwo: Oficyna 4eM
Seria: ???
Tom: 4
Liczba stron: 384
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2020
ISBN: 978-83-66242-33-3


W dzieciństwie moją ulubioną serią przygodową był Pan Samochodzik. Kiedy zobaczyłam, że Forum Miłośników Pana Samochodzika wyróżniło powieść dla młodzieży Gdzie jest dukat króla Zygmunta? Adama Pacuły, od razu po nią sięgnęłam. Był jeszcze jeden powód – moneta 1 schilling Fryderyka Wilhelma z 1797 roku, którą kiedyś… wypieliłam w ogórkach.
Obiecali sobie bowiem, że tym razem nie będzie żadnego poszukiwania przygód. (s. 26)
Czwórka przyjaciół Ala, Monika, Igor i Miras na czele z Bossem, znaczy się nauczycielem historii Marcinem Krygierem, spędza wakacje pod namiotem w okolicach Tarnowa. Goszczą w leśniczówce wujka Ali, dawnym domku myśliwskim Tomasza hrabiego Semechowskiego. Pogoda dopisuje, humory też, ale nocną ciszę przerywają ryki motocykli dochodzące z oddali. Trafiają na historyczną zagadkę związaną z kolekcją monet hrabiego i legendarnym dukatem króla Zygmunta. Legenda o najcenniejszej i największej monecie w Polsce rozpala zmysły.
…jak naukowiec coś bada, to tak jakby prowadził śledztwo. (s. 113)
Od początku są emocje i adrenalina. Szaleńcza jazda nocą po lesie, pogoń, nieuchwytny przeciwnik. Nastolatkowie po jednym dniu lenistwa zaczynają się nudzić. We krwi mają przygody i poszukiwanie skarbów, w końcu niejeden już znaleźli. A że w każdej legendzie tkwi ziarnko piasku, a sprawa z dukatem jest nader ciekawa, to zaczynają własne śledztwo. Prowadzi je ono w różne miejsca i wymaga wiele. Monety szukają także inni. Podejrzenia padają na grupę poszukiwaczy skarbów i Samirę, studentkę z Francji…
My lubimy ciekawe historie. (s. 41)

wtorek, 9 lipca 2019

Opiekunka do dziecka


Autor: Emily Fridlund
Tytuł: Historia wilków
Tłumaczenie: Olga Kwiecień
Wydawnictwo: Editio
Liczba stron: 288
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2019
ISBN: 978-83-283-4645-1





Historia wilków to debiut powieściowy Amerykanki Emily Fridlund. Książka znalazła się w gronie sześciu finalistów Nagrody Bookera 2017.
Chcę mówić o wilkach. (s. 15)
W Loose River w Minesocie w ósmej klasie uczy się czternastoletnia Madelaine, zwana Lindą. Uchodzi za dziwadło, jest dręczona i odrzucana. Nie ma przyjaciółki ani mentora wśród nauczycieli. Nowy historyk Adam Gierson zwraca uwagę na ponętną Lily, prowokującą kusym strojem, a Linda jest dla niego niezauważalna. To jej historyk proponuje reprezentowanie szkoły w Odysei Historycznej. Dziewczyna chce mówić o historii wilków. Nocami wymyka się, by zobaczyć wilka. Na konkursie musi wyjaśnić, co wilki mają wspólnego z historią ludzi. Jej odpowiedź zaskakuje sędziów. Nauczyciel odwozi ją do domu. Nastolatka ma pewne oczekiwania, jej wyobraźnia podsuwa jej niezwykłe obrazy, myśli błądzą. Na co liczy Linda? Czego oczekuje? O czym myśli? Dlaczego jej reakcja jest tak gwałtowna?
To jest to miejsce, gdzie mieszkała kiedyś sekta, prawda? (s. 22)
Linda mieszka na odludziu. Przez kilka pierwszych lat żyła w komunie wśród wielu ludzi. Teraz ma tylko rodziców, którzy nie poświęcają jej wiele uwagi, nie darzą głębszymi uczuciami. Oboje nie mają stałej pracy. Matka po komunie stała się nazbyt religijna. W domu się nie przelewa. Mroźne zimy dają się we znaki, szpary między belami są wciąż zatykane, futryny osłonięte łachmanami. Generator włączany jest wieczorami albo i nie. Linda ma swój „pokój” na stryszku. Nosi stare, przerabiane i za duże ubrania. Co dzień pokonuje spore odległości. Jej znajomi to cztery psy, jeziora i lasy. Pływanie kanoe, chodzenie po lesie, siedzenie na dachu szopy to jej wolny czas.
Ja jestem Patra, rodzic. To Paul, dziecko. I jak na razie, Ty jesteś Pusta Rubryka, sąsiadka. (s. 39)

środa, 17 kwietnia 2019

Wokół książek cz. 193


Jestem nauczycielką.



Trudny to czas dla nauczycieli…

piątek, 17 sierpnia 2018

Urlopowo - Pomocnica Kupidyna


Autor: Magdalena Trubowicz
Tytuł: Kącik zagubionych serc
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Seria: Kupidyn w spódnicy
Tom: 1
Liczba stron: 335
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-7976-743-4


Kogo dosięgnie strzała kupidyna? Można by pomyśleć, że w erze portali społecznościowych i e-randek nikt już nie korzysta z usług biur matrymonialnych. A jednak! Wanda ma 42 lata i właśnie przyłapała swojego męża z kochanką. To już jej drugie małżeństwo, a przez ostatnie dwadzieścia lat tkwiła jako kura domowa i opiekunka prawie już 16-letniego syna. Trzeba powiedzieć dość! Czas na zmiany! Kobieta zaczyna pracę w biurze matrymonialnym „Kupidyn w spódnicy”, którego właścicielka niespodziewanie umiera, a Wandzie nie pozostaje nic innego tylko przejąć biuro. Nowa droga życia okaże się przekleństwem czy wybawieniem? Ile złamanych serc uda się jej naprawić? I czy ją samą dosięgnie strzała kupidyna?

Myślisz, że to sprawka Kupidyna? (s. 310)
Nie wiem, ale ten bożek miłości namieszał w powieści Magdaleny Trubowicz Kącik zagubionych serc, pierwszej części cyklu Kupidyn w spódnicy.
Po ukończeniu studiów tak się zaangażowałam w studiowanie życia i macierzyństwa, że zeszły mi w domu dwie dekady. (s. 109)
Wanda została zmuszona do opuszczenia męża i domu z powodu jego zdrady. To już drugi rozwód w jej życiu. Kobieta stanęła na życiowym zakręcie. Ona podwójna rozwódka, bezrobotna, z dzieckiem gnieździ się w wynajmowanej klitce w bloku. W dodatku daje zły przykład dziecku, choć ono uważa, że ma mamę w dechę.
„Kupidyn w spódnicy. Usługi matrymonialne. Sabina Porąbek”. (s. 50)
Wizytówka… kusi. Są ludzie, którzy wspierają bohaterkę, dodają jej wiary, pomagają. Okazuje się, że na bliskich można liczyć w trudnych sytuacjach. Wanda przyjmuje pracę. Zostaje zawodową swatką, lecz w doborze par bardziej kieruje się własną intuicją. A może to Kupidyn podpowiada jej, kogo by można zeswatać, jakie są prawdziwe oczekiwania klientów biura. Jej spostrzegawczość i decyzje zaskakują Sabinę oraz czytelnika. Biznes się kręci. Jednak sytuacja się zmienia, gdy właścicielka biura umiera i w spadku zapisuje swej nowej pracownicy biuro matrymonialne.
Wszystko będzie dobrze, mamo. Musisz tylko uwierzyć w przeznaczenie. (s. 310)

czwartek, 12 lipca 2018

Nauczyciel inny niż wszyscy


Autor: Patrycja Zarawska
Tytuł: Trefny nauczyciel
Ilustracje: Tomasz Minkiewicz
Wydawnictwo: Wilga
Seria: Niemożliwi detektywi
Tom: 1
Liczba stron: 80
Oprawa: twarda
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-280-5375-5
23,05,2018

U nas lato w pełni, lecz bohaterowie książki Trefny nauczyciel Patrycji Zarawskiej, pierwszego tomu serii Niemożliwi detektywi, jeszcze nie mają wakacji. Ich klasa V B wyjechała na wycieczkę, a oni musieli zostać w szkole. Oni czyli Bernard, Bajorek i Blanka. Miała się nimi zająć praktykantka pani Piórko.
W tej chwil drzwi otworzyły się z hukiem i do klasy weszła… dziwna postać. (s. 4)
Zdziwienie trójki piątoklasistów było niezmierne, kiedy zamiast pani do klasy wszedł łysy, napakowany dryblas w ciemnych okularach. Pachniał intensywnie kwiatową wodą kolońską. Swoją ciężką, grubą teczkę postawił pod biurkiem i zaczął lekcję. Od początku uczniom coś nie pasowało. Wiedzieli intuicyjnie, że z tym nauczycielem lepiej nie zadzierać. Postanowili „kupić tę ściemę”, jednak zachowali czujność. Czekali na rozwój wydarzeń, a te dość szybko się potoczyły.
Dlatego przyszłem na zastępstwo. (s. 6)
Po czym odróżnić dobrego nauczyciela od złego? To już każdy uczeń musi sam odnaleźć odpowiedź na to pytanie. O wiele łatwiej jest wskazać kogoś, kto się podszywa pod nauczyciela, zwłaszcza gdy robi to nieudolnie. Blanka, Bajorek i Bernard zwierają szyki, choć wcześniej ze sobą nie współpracowali, bo i nie musieli tego robić. Do tej pory nawet nie zamienili ze sobą słowa, prawie wcale się nie znają. Bernard to tajemniczy odludek, zwykle siedzi z nosem w smartfonie. Co innego Bajorek – gość w szkole, który chadza własnymi drogami i który nieraz powtarzał klasę. I ona, Blanka – uczulona na chlor.

czwartek, 7 czerwca 2018

Kwestia przypadku


Autor: Małgorzata Garkowska
Tytuł: Spotkamy się przypadkiem
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 272
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-8116-232-6





Przez jakiś czas nie brałam udziału w Book Tourach, ale znów do nich wróciłam. Jako pierwsza w tym roku przyszła do mnie wędrująca książka – Spotkamy się przypadkiem Małgorzaty Garkowskiej. Organizatorką BT jest Michalina z bloga Papierowy bluszcz.
Co mówi blurb o książce:

Niewielkie miasto łączy losy kilku osób, z pozoru niemających ze sobą wiele wspólnego. Maria, czterdziestoletnia wdowa pogrążona w smutku po stracie najbliższych, postanawia otworzyć małą pizzerię w lokalu, który wcześniej kupił jej mąż, aby spełniła swoje marzenia. Pewnego wieczoru o mało nie rozjeżdża Joanny, która przechodzi nieuważnie przez ulicę. Joanna jest młodą nauczycielką angielskiego. Do miasteczka trafiła zachęcona ofertą pracy wraz z mieszkaniem. W szkole zwraca uwagę na Janka, zahukanego rudzielca z talentem do języków obcych. Chłopaka wychowuje ojczym, który nie radzi sobie po śmierci żony. A to niejedyny problem, z którym zmaga się Janek… Historie wszystkich bohaterów krzyżują się i łączą, sprawiając, że życie każdego z nich się zmieni. Przed jakimi wyborami staną? Czy wykorzystają nowe szanse?

Ja już się przyzwyczaiłam, że tutaj wszędzie jest niedaleko. (s. 106)
Wszędzie blisko, wszyscy się znają to plusy, ale i minusy mieszkania w niewielkiej miejscowości. Osadzenie akcji w pewnym małym miasteczku pod Warszawą ma wydźwięk uniwersalny. Takich miasteczek w Polsce i na świecie jest wiele, a w nich toczy się prawdziwe życie, z jego wzlotami i upadkami, z radościami i smutkami, ze szczęściem okupionym nieszczęściem. Wszędzie może się zdarzyć to, co przytrafiło się bohaterom wykreowanym przez autorkę.
Jesteś pewien, że Długocki dopiero w tym roku zaczął go gnębić? (s. 190)
Jednym z poruszonych problemów w powieści jest przemoc fizyczna i psychiczna, i to w dwóch aspektach. Z pierwszym wiąże się alkoholizm rodzica i nieradzenie sobie z problemami w życiu osobistym – to przemoc domowa. Drugi rodzaj to przemoc szkolna i prześladowanie słabszego ucznia tak, żeby nikt nie widział. Autorka ukazała problem przemocy bardzo wiarygodnie zarówno ze strony sprawcy, jak i ofiary. Te opisy są na tyle plastyczne i prawdziwe, że czytanie ich może sprawiać czytelnikowi ból. I to tym większy, gdyż ofiarą przemocy jest ta sama osoba – rudy Janek, sierota, który żyje z ojczymem alkoholikiem i jest prześladowany przez rówieśników.
Chłopak miał i w domu ciężko, i z rówieśnikami, a szkoła nie umiała nic zrobić. (s. 218)

piątek, 16 marca 2018

Co czytają poloniści?



Wczoraj (15 marca) zostały opublikowane najnowsze badania Biblioteki Narodowej. Całość znajduje się na stronie www.granice.pl Dziś przytoczę Wam fragment dotyczący mej dawnej półki zawodowej:

Szczegółowej analizie poddano w tym roku nauczycieli-polonistów ze szkół ponadgimnazjalnych. Badacze uznali, że ta grupa społeczna ma szczególnie duży wpływ na czytelnictwo Polaków, postanowili więc przyjrzeć się ich nawykom i preferencjom związanym z książką. Badanie wykazało, że poloniści czytają zdecydowanie więcej i chętniej niż ogół badanych (co nie zaskakuje), ale także zdecydowanie wyróżniają się in plus nawet w porównaniu z podobną sobie grupą demograficzną (kobiety, aktywne zawodowo, wykształcone, w wieku 2560 lat).



piątek, 22 grudnia 2017

Sąsiedzka pomoc przedświąteczna



Autor: Joanna Szarańska
Tytuł: Cztery płatki śniegu
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 334
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-7976-792-2




Ciepła, przepełniona humorem i wzruszeniami opowieść o tym, co jest naprawdę ważne. Bo święta mogą być wyjątkowe, nawet gdy z nieba spadną cztery płatki śniegu na krzyż... Gwiazdka za pasem, w powietrzu pachnie makowcem, goździkami i zieloną choinką. Mieszkańcy małego miasteczka myślą już o przygotowaniach świątecznych, ale na drodze lepienia uszek i łańcuchów choinkowych staną im rodzinne perypetie. Zabiegani zapomną, co naprawdę liczy się w świętach. Na szczęście ktoś im o tym przypomni... Ten wyjątkowy czas skrzyżuje ze sobą drogi małżeństwa posądzającego się wzajemnie o zdrady, młodej mamy zmęczonej dobrymi radami teściowej, sknery, którego żona marzy o dziecku, kobiety samotnie wychowującej córeczkę i pewnego przystojnego mężczyzny. Wśród codziennych problemów trudno się zatrzymać i po prostu cieszyć wspólnymi chwilami, ale w miasteczku mieszka ktoś, kto pomoże im na nowo odkryć magię świąt.

Całkiem niedawno skończyłam czytać serię Kalina w malinach Joanny Szarańskiej, a już mam w dłoniach najnowszą powieść autorki – Cztery płatki śniegu. Tytuł sugeruje, że zima słaba, ale okładka… okładka mnie „uświąteczniła”! Niebieskie drzwi z kolorowymi lampkami i bożonarodzeniowym łańcuchem skradły me serce. Zresztą nie tylko one! Byłam ciekawa, jakąż to fabułę pisarka wymyśliła do swej świątecznej powieści i gdzie umieściła elementy komizmu. Liczyłam też na to, że i w tej książce pojawi się choć na chwilę Kalina Radecka…
Chociaż mieszkali w jednym budynku i pozornie wiedzieli o sobie wszystko, tak naprawdę nie zadali sobie trudu, by choć odrobinę się poznać. (s. 225)
Autorka sięga po temat dotyczący wielu Polaków – „znieczulica sąsiedzka”. Kiedyś śpiewało się piosenkę Jak dobrze mieć sąsiada, w dzisiejszych czasach wszyscy mają sąsiadów, ale ilu z nas ma ich TAK naprawdę? Ilu nie poprzestaje na rzuconym w biegu: „Dzień dobry”? Niby „wolnoć Tomku w swoim domku”, lecz gdy się mieszka w bloku, to sprawy wyglądają nieco inaczej. Najgorzej gdy się komplikują, gdy dzieje się coś złego – ktoś kradnie przetwory ze wspólnej piwnicy, sąsiedzi z góry niszczą pościel wietrzącą się na balkonie piętro niżej. A przecież…
Stosunki sąsiedzkie to ważna rzecz! (s. 325)

sobota, 14 października 2017

Nauczycielskie świętowanie



Miło świętować, kiedy czas po temu…

Ano miło, bardzo miło! I wesoło, i z łezką w oku.
Dziś Dzień Edukacji Narodowej, lecz to wczoraj brałam udział w dwóch uroczystych apelach – tych starszych, i tych młodszych uczniów.
Dosłownie „dopadały” mnie delegacje z różnych klas, by mi pożyczyć. Za wszystkie życzenia pięknie dziękuję. Jednakże to nie życzenia, nie kwiaty, nie prezenty mnie poruszyły, tylko kilka prostych słów… Zważywszy na to:
Kim byłam kiedyś zawodowo,
A kim dziś jestem…
Kim jestem poza pracą…
I ile książki dla mnie znaczą…





Dziękuję piątale! Sprawiliście mi nieopisaną radość!

PS Pani doktor przyjmuje pacjentów już od poniedziałku. Zapraszam od 10.00!  :)