Pokazywanie postów oznaczonych etykietą babcia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą babcia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 lipca 2023

Niebiańskie osiedle

 Autor: Ryszard Ćwirlej

Tytuł: Niebiańskie Osiedle

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Cykl: Marcin Engel

Tom: 1

Liczba stron: 350

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Data wydania: 2021

ISBN: 978-83-66657-88-5

 

Ryszarda Ćwirleja poznałam na Grandzie w 2018 roku. Jednak dopiero ostatnio miałam okazję przeczytać jego książkę. Nie był to kryminał retro o milicji, lecz współczesna powieść Niebiańskie Osiedle, która zabiera czytelnika do raju. To pierwszy tom serii Marcin Engel. Blurb kusi:

Ojciec Sylwester ma wizję, jakiej jeszcze nie miał nikt na świecie. (s. 96)

Chcesz znaleźć spokój i ciszę? Chcesz w tym zwariowanym świecie trafić do wymarzonego miejsca, w którym otoczą cię życzliwość, miłość i ciepło płynące wprost z serca? Każdy ma prawo do zasłużonego odpoczynku po ciężkiej pracy. Ty również możesz mieć to wszystko na wyciągnięcie ręki. Niebiańskie Osiedle czeka na ciebie. Czy można sprzedawać miejsca w niebie? Czy ktoś skorzysta z takiej oferty? Ile to kosztuje? Czy to uczciwe? Moralne?

Nowa seria, nowy bohater, uznana jakość. Ryszard Ćwirlej, prawdziwy mistrz kryminału, pokazuje zupełnie nowe oblicze! Poznajcie Marcina Engela – mistrza świata w kłopotach, dziennikarza śledczego z Poznania, mieszkającego w Warszawie. 

No te domki wyglądają ładnie. (s. 95)

Przez krótki czas mieszkałam w Niebiańskim Osiedlu. Na szczęście dla mnie. Na szczęście żyję i mam się dobrze. Albowiem to, co stworzył Ryszard Ćwirlej, może wołać o pomstę do nieba, gdyż jest wyjątkowo autentyczne i idealnie wpisuje się w naszą rzeczywistość. Dodam, że w kryminale bywa zabawnie i trąci myszką – czasami PRL-u i działania MO. Jednak ogólny wydźwięk jest przerażający. Otwarte zakończenie daje mocno do myślenia, tym bardziej że oszustów i wersji „metody na wnuczka” wciąż przybywa w zastraszającym tempie.

Nie jestem idiotką. (s. 320)

Dziennikarz Marcin Engel z koleżanką dziennikarką Kamilą Frydrych, we współpracy z policją i babcią próbuje wyjaśnić sprawę. Plejada nietuzinkowych, wyrazistych bohaterów łącznie z brygadą antyterrorystyczną wciąga w wir wydarzeń, bawi ripostami, ale i wywołuje skrajnie negatywne emocje, także nienawiść. Nie do pobicia jest siedemdziesięcioletnia babcia Matylda. O przepraszam – pułkownik Matylda Kaczmarek KG MO. Rozwala system! Stara milicjantka daje radę. Twarda z niej babka. Z jajami. I nie tylko z jajami. Nie daje się zwieść klechom i traktuje ich tak, jak na komisarz (byłą) przystało. Tylko ciało nie ma już tego refleksu co kiedyś.

Proszę rzucić broń. (s. 146)

poniedziałek, 12 czerwca 2023

Metoda na wnuczkę

 Autor: Marta Obuch

Tytuł: Metoda na wnuczkę

Lektor: Tomasz Bielawiec

Wydawnictwo: Storybox

Typ książki: audiobook

Rozmiar: 765,47 MB

Czas trwania: 11 h 11 m

Data wydania: 2020

ISBN: 978-83- 819-4157-0

 

Lubię pióro Marty Obuch. Znam kilka jej książek, lecz tym razem sięgnęłam po audiobook Metoda na wnuczkę.

Dentysta Adam Gryziewicz na przystanku spotyka kobietę swoich marzeń. Niestety, zostaje przez nią źle zrozumiany. Musi się przekwalifikować na malarza, romantycznego artystę. Zobowiązał się do wykonania portretu Ewy, choć nie potrafi rysować i nie ma pracowni. Jego wybranka jest bystrą lekarką, która ma mnóstwo spraw na głowie. Musi złapać złodzieja i odzyskać skradziony obraz, uchronić brata przed małżeństwem z zołzą bez gustu i wyswatać go ze swoją nieśmiałą przyjaciółką, z której wpierw zrobi zmysłową femme fatale, lecz przede wszystkim chce dać pstryczka w nos pseudoartyście. Sprawy komplikują się, gdy zza grobu odzywa cię prababcia Matylda…

Dzień dobry, czy zastałem wnuczka?

Marta Obuch wykorzystała w swej powieści znany sposób złodziei na wyłudzanie od starszych osób informacji, pieniędzy i kosztowności. Scena rozmowy telefonicznej dziadka z oszustem to klasyczny przykład z życia wzięty. Samotne, starsze osoby wręcz same ujawniają informacje, złaknione rozmowy z drugim człowiekiem. Swoją książką autorka przestrzega przed oszustami, ostrzega starsze osoby. Jednocześnie zachęca wnuków, by swoim dziadkom zakupili komórki i laptopy, by i oni byli nowocześni i otwarci na świat.

Towar limitowany bardziej pożądany.

Tyle przesłania, lecz ta książka to przede wszystkim wspaniała zabawa. Autorka zapętliła intrygę, a nawet kilka, łącząc je w jedną wielowątkową, skomplikowaną sprawę miłosno-kryminalną. Pozytywnie zakręconą. Miłosne perypetie Adama i Ewy, Pawła i jego dwóch wybranek oraz babci i dziadka, a nawet suki Bomby z pewnym psem. Uwodzenie pełną parą! Miłosna ciuciubabka. Do tego komisarz Marchewka w ślubnych blokach startowych. A miał nad czym pracować... oficjalnie i nieoficjalnie.

Przestępców i ofiary łączą dziwne zależności.

środa, 28 września 2022

Przyjaciółka

Autor: Iwona Mejza

Tytuł: Przyjaciółka

Wydawnictwo: Dragon

Cykl: Miasteczko Anielin

Tom: 1

Liczba stron: 320

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Data wydania: 2022

ISBN: 978-83-8172-935-2


Na kilka dni wyprowadziłam do Anielina. Udało mi się to za sprawą książki Przyjaciółka Iwony Mejzy, pierwszego tomu serii Miasteczko Anielin.

To lato miało być dla nich szczególne. (s. 16)

Od czterech lat w Anielinie mieszka Marta Wójcicka z rodzicami i sześcioletnią Polą. Zaczęli tu wszystko od nowa, lecz nie wiadomo, z jakiego powodu. O przeszłości nie rozmawiają. Zaczyna się lato. W miasteczku przybywa turystów. W księgarni i pizzerii robi się coraz większy ruch. Państwo Wójciccy wyjechali na wakacje. Kobieta zajmuje się dziewczynką i Złotouchym, kotem przybłędą. Sielankową i senną atmosferę zakłóca pojawienie się w ogrodzie Marty obcego mężczyzny. Ją samą zaczynają nawiedzać wspomnienia o dawnej przyjaciółce...

Miasteczko nie należało do dużych […]. (s. 43)

Anielin to przykład miasteczka slow life. Mała mieścina, w której wszyscy się znają i o wszystkich wszystko wiedzą. Życie płynie tu spokojne, akcja też. Jest sielsko i anielsko, co widać na każdym kroku. Jakby anioł czuwał nad tą mieściną. Gdzieś w pobliżu jest źródełko cudownej wody. Szkoda tylko, że autorka skupiła się na rynku (księgarnia, pizzeria, kiosk, sklep) i domu Wójcickich na obrzeżach Anielina, a nie ukazała całego miasteczka.

Ona, Felicja Kotkowa, postrach wszystkich. (s. 232)

piątek, 6 maja 2022

Ani ta, ani tamta

Autor: Anita Scharmach

Tytuł: Ani ta, ani tamta

Wydawnictwo: Lucky

Liczba stron: 288

Oprawa: miękka 

Data wydania: 2022

ISBN: 978-83-67184-14-4

 

 

 

Anita Scharmach lubi wybrzydzać. Mało tego, swojej bohaterce też kazała strzelać fochy, bo "Ani ta, ani tamta". Zapraszam na recenzję powieści. Blurb:

Życie potrafi płatać figle! Przekonują się o tym bracia – student Tomek i prawnik Jonasz, których pewnego dnia ukochana babcia zaskakuje informacją, że odziedziczą jej majątek tylko pod warunkiem, że się ustatkują. Szczęśliwym trafem wkrótce obaj spotykają na swojej drodze piękne kobiety, dla których tracą głowę. To jednak dopiero początek serii niespodziewanych wydarzeń i odkryć! Czy doprowadzą one do prawdziwej miłości? Czy wybranki serca braci naprawdę są tymi, za kogo się podają? I dlaczego warto słuchać babci?

I kogóż my tu mamy? Student Tomek prowadzący bujne życie imprezowo-erotyczne. Jego dużo starszy brat prawnik Jonasz żyjący w celibacie pochłonięty pracą. Emerytowana lekarka babcia Róża, ktora wychowała wnuków, a której na co dzień pomaga wynajęta opiekunka. Jest jeszcze "tabun" kobiet chętnych na majątek, bo babcia ma niecny plan, by mieć synowe i prawnuki.

Tytuł wybredny, z życia wzięty, ale trafiony w punkt. Dopiero zakończenie pokazuje, jak bardzo trafiony, a początek to dopiero dezorientacja, konsternacja, niedowierzanie i przerażenie w jednym! Tomek dostał prezent od losu, na jaki zasłużył. Tak się zaczynają jego perypetie towarzyskie i kryminalne. Jonasz musi wyjść z roli brata i wcielić sie w rolę adwokata. Jednak i on w końcu w chwilach (nie)koniecznie wolnych od pracy ulega czarowi pewnej "damy".

Babcia Róża krucha i delikatna z wyglądu ma twardy charakter i potrafi postawić do pionu. Kobieta z ikrą i wysoką kulturą. Samo pojawienie się jej wywołuje uśmiech na twarzy i ciepło w sercu. Autorka namalowała piękny obraz rodziny. Pokazała różne typy mężczyzn i kobiet oraz ich motywacje przy wyborze partnerki.

Ta komedia obyczajowa z wątkiem kryminalnym zrelaksowała mnie i oderwała od codzienności. Wciągnęła mnie w miłosne perypetie braci. Dołączyłam do cudownej, ciepłej i serdecznej rodziny darzącej się wielką miłością, szacunkiem, wspierającej się. To doskonała książka do relaksu do połknięcia na raz. Ciepła, rodzinną, zabawna, w której autorka łączy humor z nutą grozy.

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu:


 

 

niedziela, 9 stycznia 2022

Szwedzki kryminał

Autor: Beata Dębska, Eugeniusz Dębski

Tytuł: Szwedzki kryminał

Wydawnictwo: Agora

Seria: Tomek Winkler

Tom: 3

Lektor: Wojciech Żołądkowicz

Typ książki: audiobook

Rozmiar: 51245,5 MB

Czas trwania: 10 h 24 m

Data wydania: 2021


Mając ochotę na skandynawski kryminał, sięgnęłam po… Szwedzki kryminał Beaty i Eugeniusza Dębskich, trzeci tom serii Tomasz Winkler.

Witaj Adamku, Psychozo ty nasza.

Jest późna wiosna. Adam Mateńczuk vel Psychoza uciekł z zakładu psychiatrycznego. W chwili słabości wyjawił współwięźniowi, że zabił kilkoro dzieci, a nie jedno, za które został skazany. Ci, którzy poznali tajemnicę niebezpiecznego psychopaty, muszą zginąć. Pierwszy na liście był współwięzień, drobny przestępca, który poprosił byłego policjanta o pomoc. Drugim jest Tomasz Winkler. Żeby przeżyć, policjant działający pod przykrywką musi cofnąć się w przeszłość i rozwikłać zagadkę sprzed lat, poznać prawdziwą tożsamość Mateńczuka oraz dolnośląską sektę. Psychopata nie cofnie się przed niczym. Jest gotów skrzywdzić osoby najbliższe Winklerowi…

My tu mamy rasowy szwedzki kryminał, a nie amerykańską story.

Nie miałam okazji wcześniej poznać Tomasza Winklera, a szkoda. Na początku zżerała mnie ciekawość, dlaczego bohater stracił pracę w policji. Zeszło to na drugi plan, gdy Winkler otrzymał pracę w policji pod przykrywką. Nieformalnie wrócił do zawodu i zajmuje się rozwiązywaniem spraw nierozwiązywalnych. Wybiera aktualną. Rusza tropem Psychozy. Nieformalnie pomagają mu przyjaciółka i babcia. Żeby dotrzeć do sedna sprawy, policjant analizuje sprawę karną Mateńczuka. Motywów zbrodni szuka w jego przeszłości – dzieciństwie, domu rodzinnym, relacjach z innymi. Śledztwo się ciągnie. Przybywa pytań, lecz nie odpowiedzi. Stara sprawa okazuje się rozwojowa i jest kluczem do rozwiązania tej nowej. Winkler cały czas musi na siebie uważać, bo Psychoza jest na wolności i nie wiadomo, kiedy zaatakuje. A że to zrobi, to można przewidzieć, tylko jak to zwykle bywa, uderza w osoby najbliższe. Emocji nie zabraknie.

Och, co za rodzinka.

wtorek, 3 sierpnia 2021

Dzień prawdy

Autor: Anna M. Brengos

Tytuł: Dzień prawdy

Wydawnictwo: Lucky

Liczba stron: 288

Oprawa: miękka

Data wydania: 2021

ISBN: 978-83-66332-48-5

 

 

 

 

Dziś 3 sierpnia - świętego Nikodema

Przyznajcie się bez bicia, kiedy ostatnio skłamaliście? To ważne, żebyście zrobili sobie mały rachunek sumienia, zanim zacznie się czytać powieść Anny Brengos Dzień prawdy, którą otrzymałam z popularnej księgarni internetowej.

Broń Boże dzisiaj skłamać. (s. 34)

Rodzina Nowaków przeniosła się z miasta na wieś do nowo wybudowanej willi, by zaznać ciszy i spokoju. Jednak spokój nie jest im dany, gdyż nad tą wsią od czterech wieków wisi klątwa. Działa tylko jednego dnia w roku – trzeciego sierpnia na św. Nikodema. Pokonała na łopatki nie tylko stałych mieszkańców Małej Wsi, ale i nowych. W Dniu Prawdy należy wystrzegać się kłamstw wszelakich, a jak się okazuje, niewinne kłamstewka rządzą życiem ludzi każdego dnia. Rodzice wyjeżdżają, zostawiając babcię Joannę z wnuczką Zuzanną na placu boju. I to dosłownie! W sielankowym życiu kobiet coraz częściej poczynia sobie mafia, stwarzając zagrożenie nie tylko dla nich. Anonimowa ofiara znaleziona w lesie, tajemniczy mężczyzna na czarnym motocyklu… Nowaczki muszą się mieć na baczności. Czy uwolnią mieszkańców miejscowości od grupy przestępczej i klątwy?

Widać jeden dzień prawdy to dla Wioski Małej zbyt trudne wyzwanie. (s. 14)

Miło spędziłam czas z niewielką objętościowo lekturą. W trakcie czytania uśmieszek błądził na mej twarzy, zwłaszcza gdy dowiadywałam się o kolejnej karze za kłamstwo. Aż w oczy kłuje ilość dziennych niewinnych przejęzyczeń. Jakby tak co dzień był dzień prawdy, to by dopiero nieszczęść było! Jednak najbardziej bawiły momenty, gdy głos zabierała pragmatyczna babcia Joasia, czyli Baacia. Jej powiedzonka, porównania, metafory były trafione w punkt.

Kogóż tu mamy?! (s. 167)

Spodobał mi się styl autorki i język, zwłaszcza „naleciałości” wiejskie w wypowiedziach niektórych postaci. Główne damskie bohaterki są urocze na swój sposób. Chciałabym skosztować ich kuchni i zaśpiewać z nimi. Skoro jest Nowak, musi być i Kowalski. I jest Jan, młody strażak, który podbił me serducho, a zaraz po nim niejaki Anonim, ale nie Gall, oraz Artur. Cóż, niektórzy mężczyźni w tej powieści są bardzo dżentelmeńscy i przystojni. Społeczność wiejska to barwna grupa osób, budząca sympatię i żyjąca plotkami, znaczy się bieżącymi informacjami, co i u kogo się działo. Jest w tej grupie żona dla rolnika i rycerz na (mechanicznym) koniu. Uwagę przykuwają właściwie wszyscy bohaterowie, nawet ci z mafii czy ekip fotowoltaiki, choć ci nie w pozytywny sposób. Najbardziej pokochałam czworonoga, mądrego psa Ryśka. Jego historia chwyciła mnie za serce, zaś pochodzenie imienia rozbawiło. Świetna gra słów.

Daj spokój, od czego są sąsiedzi. (s. 239)

poniedziałek, 21 grudnia 2020

Magiczne chwile w Pensjonacie Leśna Ostoja

Autor: Joanna Tekieli

Tytuł: Magiczne chwile w Pensjonacie Leśna Ostoja

Wydawnictwo: Filia

Seria: Pensjonat Leśna Ostoja

Tom: 4

Liczba stron: 344

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Data wydania: 2020

ISBN: 978-83-8195-285-9

 

Bardzo miło wspominam trylogię Pensjonat Leśna Ostoja. Dzięki Joannie Tekieli mogłam w nim spędzić grudniowy czas z najnowszą świąteczną powieścią autorki Magiczne chwile w Pensjonacie Leśna Ostoja.

Kochała Drzewie, wszystkich tutaj znała… (s. 99)

Gdzieś za Krakowem w malowniczej okolicy, w samym sercu puszczy, leży mała wioska Drzewie. Tu w starym dworku na obrzeżach wioski powstał Pensjonat Leśna Ostoja. To przytulne miejsce z niezwykłą atmosferą lubiane jest przez miejscowych i przez gości. Jednak na Boże Narodzenie i sylwestra właściciele zamknęli pensjonat, by spędzić świąteczny czas w gronie najbliższych. Jednakże życie weryfikuje plany…

Będę o tobie myślał podczas kolacji wigilijnej! (s. 53)

Autorka zaskoczyła mnie koncepcją książki. To właściwie zbiór opowieści w trzech częściach, a każdą z nich poprzedza świąteczny wiersz. W dwóch pierwszych cofamy się w czasie do młodości bohaterów, by potem przeskoczyć do współczesności. Obserwujemy perypetie miłosne Emilki Drzewieckiej i Piotra Wysockiego, Leokadii i Staszka oraz Kazika, Marceliny i Stefana, poznajemy wybryki trzech muszkieterów oraz byłych właścicieli dworku państwa Buczków, zwanych Chromami. W trzeciej części wydarzenia toczą się współcześnie. Do pensjonatu przybywa starsza pani z wnuczkiem, by przeżyć prawdziwe, rodzinne święta. Jedyne takie – niezapomniane. Właściciele robią wyjątek. Tymczasem w Polsce trwają poszukiwania dziewczynki z domu dziecka.

Takie cuda to tylko w Leśnej Ostoi! (s. 324)

czwartek, 26 listopada 2020

Nic za darmo

Autor: Agata Bizuk

Tytuł: Nic za darmo

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece

Liczba stron: 266

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Data wydania: 2020

ISBN: 978-83- 66436-93-0

 

Jakiś czas temu sięgnęłam po książkę Nic za darmo Agaty Bizuk. Blurb:

 

Czasami chciałoby się cofnąć czas. Trzeba jednak uważać o co prosi się los, bo w życiu nie ma nic za darmo. Mąż Mai zginął w wypadku samochodowym. Kobieta nie potrafi pogodzić się z utratą ukochanego. Stara się skupić na wychowaniu małego Jasia i pracy, lecz czuje, że w jej sercu nie ma już miejsca na nową miłość. Nawet Rafał, w którym znajduje oparcie, nie może liczyć na coś więcej niż przyjaźń. Już spotkała tego jedynego i nic tego nie zmieni, mimo że już go nie ma. Pewnego dnia na cmentarzu Maja rozmawia z tajemniczą cyganką. To spotkanie zmieni wszystko. Kobieta budzi się dwadzieścia lat wcześniej w dniu swojej matury…


Powieść mnie nie pochłonęła, choć przeczytałam ją w jedno popołudnie. Od początku mnie przytłoczyła, a i styl mnie nie porwał, bo niektóre sceny czytałam pobieżnie. Męczyły mnie opisy życia Mai w zawieszeniu w przeszłości, a w związku z nieżyjącym mężem. Rozumiem, że to była wielka miłość, jednak dziesięć lat to naprawdę długo. Nic dziwnego, że w końcu syn się „zbuntował”. Przysięga się: „że cię nie opuszczę aż do śmierci”, lecz w tym przypadku bohaterka nie pozwalała mężowi odejść, trzymając się pamięci o nim aż do przesady. Rafał był na straconej pozycji.

Możesz wszystko zmienić, póki jest czas, nie dostaniesz drugiej szansy, więc wykorzystuj te, które masz. (s. 136)