Pokazywanie postów oznaczonych etykietą demony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą demony. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 sierpnia 2023

Dom na Wygonie

Autor: Katarzyna Enerlich

Tytuł: Dom na Wygonie

Wydawnictwo: MG

Cykl: Akuszerka z Sensburga

Tom: 3

Liczba stron: 264

Oprawa: miękka

Data wydania: 2019

ISBN: 978-83-7779-730-3

 

PATRONAT ŻYCIE I PASJE

 

Toć wygon jest gminny. Ale coś podobno planują. Chcą to sprzedać. Tylko czy chętnych znajdą, to nie wiem. Co to za atrakcja kupować takie pastwisko? (s. 74)

Bardzo lubię książki Katarzyny Enerlich. Dzięki nim poznaję historię Mazur i ludzi tu żyjących, rozkoszuję się zapachem ziół, delektuję się regionalnymi smakami i raduję serce przyrodą. Moją ulubioną serią jest Akuszerka z Sensburga. Dziś słów kilka o trzecim tomie – Dom na Wygonie.

Po śmierci Wojtka, działacza partyjnego, Marianna sama stawia czoła trudnej rzeczywistości. Dopiero teraz docenia koneksje męża i profity. Nastoletnia Nadzieja buntuje się, sprawia przykrość matce. Dorastająca dziewczyna żyje maturą i studiami, spotyka się ze znajomymi i nie w głowie jej zioła. Marianna obawia się o przyszłość rodzinnego interesu i swojej córki, która chce koniecznie zostać wzorową „towarzyszką”. W życiu Marianny pojawia się nowy mężczyzna. Kobieta marzy o własnym domu.

Akcja trzeciej części sagi rodzinnej rozgrywa się w Mrągowie i okolicach w latach 1973-1981. Kończy w dniu, w którym zaczyna się stan wojenny. Trzy silne kobiety zamieszkujące mazurskie miasteczko, kroczą przez życie własną drogą. Mierzą się z codziennością i rozwijają swoją pasję do zielarstwa. Mają smykałkę do interesów, a na pieczy dobro drugiego człowieka. Stanisława, Marianna i Nadzieja są mocno związane z Matką Naturą. Ich rodzinne korzenie sięgają drewnianej chaty w sercu Puszczy Białej. Choć to postaci fikcyjne, to autorka ich losy splotła z postaciami autentycznymi dla historii Mrągowa i okolic, niektórym tylko zmieniła nazwiska. Tłem opowieści są bowiem prawdziwe losy historii Polski.

środa, 23 sierpnia 2023

Klątwa utopców

Autor: Iwona Banach

Tytuł: Klątwa utopców

Wydawnictwo: Dragon

Liczba stron: 320

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Data wydania: 2023

ISBN: 978-83-8274-299-2

 

 

 

W sklepie mówili, że we wsi znów dzieje się coś strasznego. Że niby utopce wylazły i będą mordować ludzi. (s. 59)

Ktoś rzucił na czytelników klątwę! I nawet wiem kto! To sprawka Iwony Banach. Klątwa utopców zalała dziś rynek czytelniczy.

27-letnia Dagmara Rogalska na polecenie matki jedzie z odsieczą do dziadka Ksawerego, by się nim zaopiekować i znaleźć mu gosposię. Wszystkie do tej pory uciekały od Generała, a nestor nie będzie wykonywał babskich zajęć. Daga jedzie z przyjaciółką Kingą. Na miejscu dowiaduje się, że dziadek zniknął. Chyba ktoś go porwał. Kobieta rusza na poszukiwania porywaczy i porwanego. Z odsieczą przybywa specjalna grupa ratunkowa, którą ulokowano w psychiatryku. W Utopcach powiadają, że znów u nich dzieje się coś strasznego. Ponoć wylazły utopce i będą mordować ludzi. Rzeczywiście, ktoś morduje. Zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Życie Dagmary jest zagrożone. Jedni chcą ją zabić, inni wygonić ze wsi, a jeszcze inni… poślubić! Na „romantycznym” Roztoczu dzieją się przedziwne wydarzenia z komarami i utopcami w roli głównej. Istne wariatkowo!

Komedia kryminalna zaskakuje pod każdym względem. Niebanalny pomysł na fabułę i jej wyborne wykonanie zaowocowały powstaniem nieprzeciętnej powieści z rodzaju rozrywkowych. Jedno jest pewne – dużo się dzieje, poplątana akcja pełna zwrotów sprawia, że rzadko można złapać oddech. Autorka doskonale zawiązała intrygę niczym węzeł gordyjski, a potem ją stopniowo rozplątywała. Mimo błędnych tropów sytuacja stopniowo się wyjaśniła. Miały w tym udział gospodyni Kusiakowa i Różowa Pindzia o intelekcie majonezu.

Bohaterowie to zacne grono. Wszyscy razem i każde z osobna, choć niektórzy ukrywają swe prawdziwe oblicze. Dagmara wydawała mi się nieco roztrzepana i młodsza niż metryka wskazuje. Ma panna charakterek.  Nawet dziadek czasem tracił przy niej rezon. Jednak dla mnie pierwsze skrzypce grała Kusiakowa, przedstawicielka odrębnej gałęzi lokalnego folkloru, swojsko zaciągająca gwarą. Ma ręce wielkie jak bochny chleba, a jednym cycem zabiłaby mężczyznę. Kobieta jest bardzo przesądna, ciągle straszy utopcami, opowiada krwawe bajki i wszędzie wściubia nos. Za to zdrowo gotuje! Nic tylko się skusić na jaja Gustlika w sosie krzanowym, zupę jabłkową na boczusiu wędzonym, wiśniówkę na kościach na słodko.

wtorek, 21 grudnia 2021

Miłość i inne klątwy

Autor: Małgorzata Starosta

Tytuł: Miłość i inne klątwy

Wydawnictwo: Vectra

Seria: W siedlisku

Tom: 2

Liczba stron: 400

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 

Data wydania: 2021

ISBN: 978-83-65950-61-1


Z przyjemnością sięgnęłam po kontynuację Szczęśliwego losu Małgorzaty Starosty, czyli po Miłość i inne klątwy, którą otrzymałam do recenzji z popularnej księgarni internetowej. To drugi tom serii W siedlisku.

Pieprzyca nas wezwał, podobno sto czterdzieści osiem… (s. 212)

Ponownie udałam się do Babiboru Podlaskiego i zagościłam w siedlisku czterech przyjaciółek. Niespodziewanie dołączyła do nich kuzynka Ali, dość niemiła i natrętna osóbka, aczkolwiek urodziwa. To ona niespodziewanie pada ofiarą morderstwa. Jednak to niejedyny mord w podlaskiej wsi. Ktoś zakłócił odwieczny rytuał obchodów mickiewiczowskich dziadów. Babibórzanie, szczycący się genem polskiego wieszcza, są oburzeni. Ponieważ policja ma pełne ręce roboty, a Sierżanta trafiła strzała Amora, z pomocą spieszy emerytowany agent i samozwańcza brygada antykryminalna. Z klątwą nie ma żartów, z babiborzanami też nie, choć ci się boją upiora…

Upiory, morderstwa i podrzucanie zwłok. Horror jakiś. (s. 263)

Ostatnio co rusz trafiam na książki z akcją na Podlasiu. Czyżby moje geny o sobie dawały znać? Nie wiem, lecz wiem, iż coraz bardziej podobają mi się komedie kryminalne Małgorzaty Starosty. Podziwiam wyobraźnię autorki, umiejętność zapętlania akcji i zaskakiwania czytelnika oraz cenię jej „zdolności” językowe. Od komizmu tu się roi! Niektóre postaci od razu wywołują uśmiech na mej twarzy, zwłaszcza szeleszczący wściek i sołtysowa. Komizmu sytuacyjnego też tu sporo, choć bardziej w odcieniu dance makabre otulonego szalem mgieł. Dużo się dzieje w krótkim czasie i nie ma chwili oddechu. Tu są takie siupryzy, że ho, ho! Nie uwierzycie, do czego może służyć sznurówka! Lecz najbardziej zawsze bawi mnie komizm językowy.

A bodaj byś zarył tą swoją bulbą w jakiś dyrwan, ty barny ciumbaryku! (s. 299)

niedziela, 17 października 2021

Karczmarka

Autor: Katarzyna Muszyńska

Tytuł: Karczmarka

Wydawnictwo: WasPos

Liczba stron: 344

Oprawa: miękka 

Data wydania: 2021

ISBN: 978-83-67024-62-4

 

Pandemia pokrzyżowała różne plany. Także wydawnicze. Dopiero kilka dni temu ukazała się Karczmarka Katarzyny Muszyńskiej, na którą trzeba było długo czekać.

Nic nikomu nie powiem. (s. 11)

Żywia to młoda karczmarka serwująca najlepszą potrawę z zająca w całej Polanii, ale także wyśmiewana i szykanowana mieszkanka Olszanki. Gdy traci dom, a jej brat znika, ucieka. Znajduje pracę w innej karczmie. Ale Żywia jest też wiedzącą. Jej wizje niejednokrotnie wpędziły ją w tarapaty. Tak było, gdy dziewczyna usłyszała słowa nieprzeznaczone dla niej. Znowu musi uciekać. Jej tropem podąża Lis, najlepszy tropiciel w kraju. Na swej drodze Żywia spotyka kata i złodzieja. Nie wie, któremu zaufać…

Do rytuału potrzebne są krew i sól. (s. 159)

Powieść przeczytałam w dwa dni, zanurzając się w słowiański świat, kiedy jakiś kniaź Mieszko zaczął przebąkiwać o jednym bogu. Średniowiecze jest tylko tłem, zarysem czasów, w których przyszło żyć wiedzącej, pochodzącej z niezwykłej, utalentowanej dziewczyny. Autorka skupia się na oddaniu słowiańskiego klimatu. W powieści pojawiają się mitologiczne słowiańskie demony. Przywoływane są postaci bóstw słowiańskich, zwłaszcza Mokosz. Wizje karczmarki przeplatane są magią, zaklęciami, rytuałami, klątwami. Całość tworzy inną rzeczywistość, nieco baśniową, w której łatwo się zanurzyć i pozostać na jakiś czas.

Nie panuję nad tą mocą. (s. 121)

Ów klimat służy uwypukleniu postaci karczmarki i jej daru. Bycie wiedzącą jest jednocześnie przekleństwem i błogosławieństwem, któremu Żywia musi ulec. Namaszczenie przez boginię jest zaszczytem. Walka z darem nie ma sensu. Teraz karczmarka ma za zadanie uratować jakiegoś Wojciecha. Wizje i przeczucia zsyłane na nią przez boginię przychodzą w różnych momentach. Żywia nie panuje nad nimi ani nad swoim ciałem, przez co ludzie traktują ją jak wiedźmę sprowadzającą nieszczęścia. Nietolerancja osób wyróżniających się wśród tłumu, bezpodstawne obwinianie to także współczesne problemy.

Nie lubię mówić o przeszłości. (s. 196)

poniedziałek, 8 marca 2021

Droga wiedzie przez sen

Autor: Karina Bonowicz

Tytuł: Droga wiedzie przez sen

Wydawnictwo: Initium

Seria: Gdzie diabeł mówi dobranoc

Tom: 3

Liczba stron: 474

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Data wydania: 2021

ISBN: 978-83-62328-48-8

 

Z Kariną Bonowicz ponownie udałam się do Czarcisławia w Bieszczadach. Tym razem zabrała mnie tam powieść Droga wiedzie przez sen, czyli trzeci tom cyklu Gdzie diabeł mówi dobranoc.

To naprawdę mało prawdopodobne, żeby… (s. 49)

Według legendy dawno temu czwórka przyjaciół została wypędzona w cztery strony świata z powodu czarów. Rozeszli się, lecz i tak trafili do czarciego kamienia. Wywołali diabła i zawarli z nim pakt, którego skutki trwają do dziś. Kolejni potomkowie nie są w stanie odprawić rytuału i zrzucić klątwę. Tym razem zawinił Mikołaj, który zajął miejsce Nikodema, brata bliźniaka. Nikt się nie zorientował, że jest dwóch Dobryginów, którzy co pół roku zamieniali się miejscami. Alicja ma dylemat – obudzić Nikodema i jeszcze raz odprawić rytuał czy w innym wymiarze z Mikołajem odnaleźć ampułkę z krwią wszystkich przodków. Aby podjąć decyzję, dziewczyna musi spotkać się z Nikodemem, który zna miejsce ukrycia cymelium, księgi będącej portalem między wymiarami. Tylko on może wziąć udział w rytuale, bo jest koryfeuszem. Jedyna droga wiedzie przez sen...

Wszyscy chcą tej ampułki. Wszyscy. (s. 86)

Co my tu mamy…  Nieustający obiekt pożądania – ampulla z krwią wszystkich przodków, której zawartość może przywrócić życie umarłym. Inna ampułka. Klątwa. Przysięgi. Trzy Księżyce. Czarci kamień. Układy. Tajemnice. Zaklęcia. Szara magia. Amulety. Cymelium. Makowy kwiat. Półroczny sen. Pierwsza miłość. Demony słowiańskie. Siedemnastoletnia Alicja, na której barkach spoczywa odpowiedzialność za przyszłość wszystkich. Pokolenie nastolatków mierzące się z magicznym dziedzictwem. Ich opiekunowie. I Czarcisław – miasteczko, w którym wszystko jest możliwe i nic nie jest w porządku, bo tu słowo „normalnie” nie istnieje.

W Czarcisławiu nie ma czegoś takiego jak cuda. Są tylko fakty. (s. 61)

niedziela, 17 maja 2020

Córka bogini Marzanny


Autor: Katarzyna Muszyńska
Tytuł: Zielarka
Wydawnictwo: WasPos
Liczba stron: 380
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2020
ISBN: 978-83- 66425-64-4






RECENZJA PRZEDPREMIEROWA
Maj w pełni. Zazieleniło się, zakwitło, zapachniało! Rośliny zaprasza do swego królestwa zielarki, zwłaszcza jedną, wyjątkową zdolną. Poznajcie Marenę, główną bohaterkę Zielarki, najnowszej powieści Katarzyny Muszyńskiej.
Czeka cię nauka. Dużo nauki, aż pewnego dnia będziesz leczyć. (s. 11)
Na Górze Kujawskiej zjawia się Sambora. Oddaje zielarkom na wychowanie czteroletnią Marenę. Dziewczyna uczy się ziołolecznictwa i objawów różnych chorób. Męczą ją koszmary z czarnym ptakiem. Wie, że nie wolno będzie się jej zakochać i nigdy nie założy rodziny. Na zawsze pozostanie z zielarkami.
Jesteś teraz kimś ważnym, kimś, kim zainteresują się różni ludzie. (s. 73)
Trzy przebiegłe Zorze zaplanowały dla Mareny coś innego. W 1111 roku Marena w ratuje zarządcę strażnicy, nieświadomie wykorzystując swoją ukrytą moc. Jest uzdrowicielką, córką bogini Marzanny. Przenosi się do domu zarządcy. Gdy żar krążący w jej ciele zamienia się w przekleństwo, Marena wyrusza na poszukiwanie mitycznej wiedźmy, by prosić ją o pomoc. Sytuację komplikuje przepowiednia widzącej i dziwna więź, która połączyła ją z wikingiem, grabiącym ziemie Polan. Marena zapomina, że trzeba rozsądnie dobierać przeciwników, bo nie wiadomo, kto zdradzi przyparty do muru. A gdzieś nad głową krąży kruk…
Zdarz-Bogowie. (s. 19)
Ponad rok temu miałam możliwość przeczytać maszynopis pod zupełnie innym tytułem. Zmieniło się co nieco, ale na plus. Jestem bardzo zadowolona z mego patronatu, którego propozycję dostałam od samej autorki. Także za osobiste podziękowania dla mnie i innych blogerów w książce. Czuję się doceniona, zauważona. Rozczuliłam się, gdy po raz pierwszy przeczytałam zdrobnienie Marcia.
Ta dziewczyna przyciągała kłopoty niczym kości psa. (s. 247)

czwartek, 27 lutego 2020

Stażystka od wszystkiego


Autor: Alicja Sinicka
Tytuł: Stażystka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Liczba stron: 432
Oprawa: miękka
Data wydania: 2020
ISBN: 978-83-66436-57-2





Skończyłaś studia i nie masz pracy? Idź na staż. Na przykład do firmy Skalski Sp. z o.o. w Oławie za pięć tysięcy złotych miesięcznie. A może lepiej nie…? Najpierw przeczytaj Stażystkę Alicji Sinickiej.
Czy lubi pani podejmować ryzyko? (s. 30)
Marek Skalski szuka nowej stażystki na recepcję. Pomaga mu żona Ewa. Bardzo dobrze zna męża i jego wymagania. Kandydatka musi mieć określony typ urody, mieć mniej niż dwadzieścia pięć lat, być zadbana i elegancka. Doświadczenie zbędne, wystarczy kilka zalet. Te warunki spełnia Klaudia Neter. Ten staż jest dla niej szansą na rozpoczęcie nowego życia, spełnienie marzenia i odcięcie się od trudnej przeszłości, które odcisnęło piętno na jej ciele i duszy.
Klaudia szybko wdraża się w obowiązki, sumiennie je wykonuje. Nie unika drobnych porażek. Na każdym polu imponuje jej Marek Skalski. Z czasem ma przeczucia, że szef ją ciągle obserwuje. Nawet się nie zorientowała, kiedy podstępnie została uwikłana w miłosny trójkąt. Próbuje się z niego wycofać. Informacje o tragicznych losach jej poprzedniczek budzą obawy. Zachwyt pracą mija. Rośnie niepokój, stres daje o sobie znać. Klaudia zaczyna drżeć o własne życie. Nie wie, kto jej zagraża...
Niestety, każdy z nas ma swoje demony. (s. 151)
Nowa stażystka od początku jest dla Skalskiego chodzącą niewiadomą, fascynuje go. Z czasem okiełzna ją psychologiczną grą, tak jak żonę, którą zdradzał. Jego małżeństwo z Ewą tylko z pozoru jest wzorowe. Stłamszona Ewa potulnie zgadza się na realizację planu uzdrowienia małżeństwa, mimo że wiąże się to z jej poniżaniem, cierpieniem psychicznym, zdradą. Targają nią negatywne uczucia, ale dusi je w sobie i trzyma fason. Bohaterowie codziennie zmagają się ze swoimi demonami, a czytelnik jest tego świadkiem. Niektóre z nich poznaje się od razu, inne z czasem.
Ja nie odpuszczę. Nigdy nie odpuszczam. (s. 362)

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

Alicja w Czarcisławiu


Autor: Karina Bonowiz
Tytuł: Księżyc jest pierwszym umarłym
Wydawnictwo: Initium
Seria: Gdzie diabeł mówi dobranoc
Tom: 1
Liczba stron: 576
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2019
ISBN: 978-83-62577-96-5



Polowałam i upolowałam na portalu Czytam Pierwszy najnowszą książkę Kariny Bonowicz Księżyc jest pierwszym umarłym, czyli pierwszy tom cyklu Gdzie diabeł mówi dobranoc.
Alicja jest na wagę złota. (s. 81)
Alicja Korsakow, wróć: Alicja Kujadynowicz lat siedemnaście została sierotą. Po tragicznej śmierci rodziców trafia pod opiekę ciotki w Czarcisławiu na Podkarpaciu. Nastolatka nie czuje się tu zbyt dobrze. W miasteczku wszystko jest dla niej dziwne, nawet ciotka Tatiana i jej „profesja” oraz fakt, że jej matka miała siostrę. Przerzucona przez los, a może jaki inny diabeł, ze stolicy do posępnego miasteczka jest w centrum uwagi, co wcale jej się nie podoba. Wszyscy ją znają i wiedzą, kim ona jest, tylko ona nie. Nie miał jej kto powiedzieć, wprowadzić w nową rzeczywistość, nauczyć zaklęć i „robaczków”. Alicja nie wie, co się dzieje i zupełnie nic nie rozumie, a wkrótce zmierzy się ze swoją prawdziwą naturą, gdyż proces uświadamiania ruszył. Jej racjonalne podejście do życia kłóci się z irracjonalnością Czarcisławia, a ironia, cięte riposty i niewyparzona gęba, nie pomagają. Przed nią niebezpieczne zadanie…   
Jesteśmy dokładnie w punkcie przecięcia kultur. Rano idziesz do kościoła, a po powrocie wkładasz siekierę pod łóżko. (s. 16)
Czarcisław – diabelna nazwa, nie ma co. Owe posępne miasteczko na końcu świata, czyli w Bieszczadach, można przejść w piętnaście minut w tę i z powrotem, a przy tym można się zgubić, zginąć. Nieco to dziwne, ale prawdziwe, o czym przekonała się Alicja. Tu wszyscy się znają i o sobie wiedzą. Mieszkańcy wiedzą o jej dziedzictwie, „chorobie genetycznej” oprócz samej nosicielki genów. Genów jednego z czworga założycieli miasta. Bo trzeba Wam wiedzieć, że Alicja, która nie pochodzi z tej Krainy Czarów, ale z innej, czarcisławskiej, jest kompletnie niezorientowana w magicznych niuansach. Wszystko przed nią i to w ekspresowym tempie. Zbliża się noc dziadów! Jest to najbliższy termin, aby w trakcie rytuału przerwać klątwę, bowiem…
Mówi się, że w jedenastym wieku przybyła tu czwórka przyjaciół i założyła to miasteczko. (s. 59)

piątek, 8 marca 2019

Zemsta Seta

Autor: Eliza Drogosz 
Tytuł: Ostrze Nocy
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Seria: Księgi Ankh
Tom: 3
Liczba stron: 384
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2019
ISBN: 978-83-8136-009-1



Nie ma to, jak zacząć czytać serię od trzeciego tomu! Tak przypadkiem wyszło. Nie wiedziałam, że powieść dla młodzieży Ostrze Nocy Elizy Drogosz to kolejny tom serii Księgi Ankh. Dwa pierwsze tomy zostały wydane nakładem innego wydawnictwa.
Eliza Drogosz jest studentką prawa i zarządzania, marzy o archeologii. Fascynuje ją historia, głównie starożytność i średniowiecze. Uwielbia podróżować, także w świat książek. Od małego chciała zostać pisarką. W szkole podstawowej wymyślała własne historie i projektowała do nich okładki. W wieku czternastu lat zainspirowana historią starożytnego Egiptu zaczęła pisać. Jej pierwsza powieść Władca Piasków została wydana w 2015 roku, gdy autorka miała zaledwie siedemnaście lat. Spełniła swoje marzenie. W 2017 r. ukazało się Berło Zniszczenia, a teraz Ostrze Nocy.
Starożytni bogowie we współczesności? To brzmi bardziej jak fikcja niż prawda. (s. 172)
Cywilizacja kraju faraonów kwitła w delcie Nilu tysiące lat temu. Bogowie wiedzieli, że nie będą trwać wiecznie – jako pierwsi zauważyli symptomy zbliżającego się upadku. Podjęli oni próbę zachowania swych mocy w obawie przed wegetacją w nicości. Bogowie starożytnego Egiptu pogrążeni we śnie przetrwali dziesiątki wieków. Teraz nadszedł ich czas. Odrodzili się w ciałach współczesnych nastolatków, niczego nieświadomych, którzy spędzali czas na obozie w Egipcie. Mają stawić czoła sekretom, które wstrząsną światem. Wokół zaczynają dziać się dziwne rzeczy.
Były sprawy ważniejsze od Soni. Na przykład przyszłość świata. Albo jego własne sekrety. (s. 80)

poniedziałek, 11 lutego 2019

Uzdrowicielka z Kujaw

Autor: Katarzyna Muszyńska
Tytuł: Wiedźma
Typ: rękopis
Liczba stron: 243 formatu A-4

Pewnego styczniowego dnia zostałam poproszona o przeczytanie rękopisu nowej powieści Katarzyny Muszyńskiej Wiedźma i napisanie pierwszej recenzji. Moja ciekawość pobudzona przez autorkę przeważyła szalę. Zgodziłam się.
Katarzyna Muszyńska to absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Jest dziennikarką „Gazety Pomorskiej”, autorką Tajemnicy Avinionu i Buntu, czyli dwóch pierwszych tomów Świata Płaskowyżu. Udowodniła, że Polka potrafi. Na portalu crowfundingowym zorganizowała zbiórkę pieniędzy na wydanie swojej drugiej książki fantasy.
Bogowie mają względem ciebie plan.
Akcja Wiedźmy rozpoczyna się w październiku 1099 roku. Wtedy to uciekająca z dzieckiem Sambora zjawia się na Górze Kujawskiej. Oddaje zielarkom na wychowanie swoją czteroletnią córkę Sulimirę. W ten sposób wypełniła przyrzeczenie i była wolna. Odjechała co koń wskoczy, a Sulim stała się mieszkanką Kujaw.
Następuje przeskok czasowy do września 1112 roku. W czasie zbierania chrustu Sulim spotyka ciężko rannego mężczyznę. Zabiera go do chat i tam opatruje. To Wilkomir, syna zielarki Żyborki, z którym na jakiś czas zwiąże ją los. W czasie zabawy w Bydgostii, na którą Sulim potajemnie się udała, ratuje zarządcę strażnicy od śmierci. I to nie ziołami, a magią. To wtedy pierwszy raz ujawniła się jej prawdziwa moc. Okazuje się, że Sulimira jest uzdrowicielką, a w jej żyłach płynie magia. Zielarki nie mogły jej już zatrzymać u siebie i Sulim zamieszkała u zarządcy. Nie ma lekko. Wilk zaczął ją uczyć szukania żaru w sobie i ujarzmiania go. Postępy nikłe. Albo Wilkomir jest słabym nauczycielem, albo ona oporną uczennicą. W końcu udają się do widzącej Cirzby. Kobieta przepowiada jej dwie ścieżki życia. Zorze decydujące o losie mącą jej w życiu, do tego powtarzające się koszmary z czarnym ptakiem. A miała tylko dobrze służyć bogini Marzannie. Jak potoczy się dalsze życie uzdrowicielki? Którą ścieżkę życia wybierze? Jak wykorzysta swój rzadki dar?
Po prostu mi powiedz, co żeś zrobiła z dzieciakiem.

czwartek, 6 września 2018

Gosławy potyczki z bogami


Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Tytuł: Przesilenie
Wydawnictwo: WAB
Seria: Kwiat paproci
Tom: 4
Liczba stron: 464
Oprawa: miękka
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-280-5366-3


Po gorącym lecie, pełnym tajemniczych morderstw oraz dziwnych wizji, Gosia nie pogardziłaby chwilą spokoju. Nic z tego, atrakcji jej nie brakuje. Mieszko – choć powinien do tematu podejść dojrzale (tysiąc lat do czegoś zobowiązuje) – za żadne skarby nie chce uwierzyć w swoje ojcostwo. Przyciśnięta do muru mama wyjawia Gosi sekret rodzinnej klątwy. A co z tożsamością jej ojca? Tego nikt nie chce jej zdradzić. Nawet Baba Jaga ma przed Gosią tajemnice, a na górze ukrywa pokój pełen świec. Jeśli chodzi o Swarożyca, to wcale nie jest lepszy! Kręci się w pobliżu, zwodzi, uwodzi, ale podać imię tego, kogo będzie musiała zabić, nie, tego już nie jest łaskaw zrobić! No i jest jeszcze pełen oczekiwań milczący Weles, wystająca pod oknami Mokosz i pospolite mdłości… Uff, pierwsze tygodnie ciąży Gosi to zdecydowanie nie jest sielanka rodem z kobiecych pism. Bogowie, strach pomyśleć, jak to się wszystko skończy.

Walcz, tylko to ci zostało. (s. 104)
Długo czekałam na ostatni tom serii Kwiat paproci Katarzyny Bereniki Miszczuk – Przesilenie. Przeczytałam migiem, a teraz… pozostała pustka.
Swojej doli nie zmienisz, nieważne, jak bardzo będziesz się starać. Stanie się to, co było ci pisane. (s. 47)
Gosława Brzózka, praktykantka u szeptuchy Jarogniewy, po ostatnich wydarzeniach ma dość. Nie jest w stanie zmienić swego losu, gdyż dawno temu bogowie go przypieczętowali. Rodzie i Rodzanice zaplanowali dla niej dolę, tak jak dla innych ludzi. Choćby klątwę rzuconą na jej rodzinę. Gosi pozostało się tylko pogodzić z tym, co nieuniknione, ale nikt nie zabronił jej kombinować i wymyślać planów, działać po gosinemu. Mieszko dzięki niej ma ręce pełne roboty i czeka go kilka rewolucji w życiu. Bywa wesoło, ale częściej groźnie, w płomieniach ognia, kłębach dymu, czy w zaspach śniegu lub w błotku.
Twoje wizje mogą się kiedyś przydać. (s. 334)
Gosława to silna widzącą, ale słabo widzi. Bałagan w głowie, strach przed swoją mocą spowodował, że zatrzymała w rozwoju swoją zdolność, swój dar. Nie pielęgnuje go, choć nadal ma wizje, po który zawsze ma mokre skarpetki. Nie ćwiczy, a powinna, gdyż do pewnych rzeczy musi dojść sama. Zaniedbała też nauki u szeptuchy z powodu choćby miłości do Mieszka i jego zazdrości oraz wspólnego wicia gniazdka, a czeka ją kolokwium! W dodatku powinna zająć się swaćbą, żeby ludzie nie gadali o jej ciąży, a jej się dobrze żyje z ukochanym bez ślubu i pierścionka zaręczynowego. 
Ludzie nie pojmą zamiaru bogów. (s. 44)

piątek, 20 lipca 2018

Południca Oriana


Autor: Pati Maczyńska
Tytuł: Południca ze Świątyni Słońca
Seria: Dziedzictwo Południcy
Tom: 1
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 196
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2015
ISBN: 978-83-7942-715-4


W tym roku mieli w planach odnalezienie ukrytej w lesie w Nowinach Horynieckich pradawnej Świątyni Słońca. (s. 16)
Dzięki uprzejmości autorki, Pati Maczyńskiej, otrzymałam pierwszy tom serii Dziedzictwo Południcy, czyli Południca ze Świątyni Słońca. Okładka od razu przykuła moją uwagę swoją kolorystyką i symboliką, a tytuł zajaśniał słonecznym blaskiem.
Jestem świadkiem historii, a nie wytworem współczesności. Jestem pradawną strażniczką Świątyni Słońca. (s. 31)
Oriana Sowińska wraz z synem Kacprem i Gruszyńskmi wyrusza na majówkę na Roztocze, aby odnaleźć Świątynię Słońca – Polskie Stonehenge. Ciągnie ją do zamierzchłej historii miejsc kultu, lubi odkrywać i dotykać śladów przeszłości., dlatego wiele spodziewa się po od dawna planowanej podróży. Na miejscu w lesie grupa się rozdziela. Oriana z synem dzięki sowie szybko odnajduje kamienny krąg. Akurat wybija południe. Sowa zamienia się w młodą dziewczynę, która wyglądała jak Oriana. Okazało się, że to jej praprapra…babka szukająca od wieków utraconej miłości. Oriana jest jej ostatnią szansą na odnalezienie zaginionej mogiły ukochanego Światosława i zdjęcie rodzinnej klątwy…
No to chodźmy, przygoda czeka. (s. 41)

Przygody czekają, robi się coraz ciekawiej, niż ktokolwiek by się spodziewał. Bohaterka musi być otwarta na znaki, a z drugiej strony uważać na grożące jej niebezpieczeństwo. Bliźniacza siostra Oriany – Damroka będzie na nią czyhać i zsyłać nieszczęścia. Mimo wielu niewiadomych Oriana chce pomóc swej przodkini zdjąć klątwę nieszczęśliwej miłości, bo i sama tego uczucia nie zaznała – klątwa wisiała nad każdym jej wybrankiem, dlatego kobieta samotnie wychowuje Kacpra. Razem bawią się w czytanie run i fascynują przeszłością. Trop wiedzie ich na Pomorze. Już wiedzą, gdzie spędzą wakacje z ciocią Brygidą, przyjaciółką Oriany.
No dobra, jestem wiedźmą. (s. 78)

wtorek, 26 czerwca 2018

Magiczne pudełko


Autor: Pati Maczyńska
Tytuł: Skarb Szeptuchy

Seria: Dziedzictwo Południcy
Tom: 3
Wydawnictwo: Psychoskok
Liczba stron: 176
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-8119-184-5



Jak się dorwałam wczoraj po południu, to przepadłam! Wciągnął mnie świat legend, demonów, wierzeń pogańskich, zabytki i piękno przyrody oraz sympatyczna rodzinka Sjenów-Sowińskich. A to wszystko znalazłam w powieści Pati Maczyńskiej Skarb Szeptuchy. Jest to trzeci tom, zamykający trylogię. Niestety, nie znam dwóch poprzednich: Południcy ze Świątyni Słońca, Klątwy Nawii.
„O nieszczęsny! dostaniesz to, o co prosisz”. (s. 10)
Prolog przenosi czytelnika do 237 n.e. Tomira w Noc Kupały odnajduje kwiat paproci i wypowiada życzenie. Znajduje szkatułę – drewnianą kostkę z pięcioma kluczami. Jej życzenie się spełnia. Młoda kobieta ukrywa skrzyneczkę. W 1920 r. odnajduje ją Leokadia i chowa przed starszą siostrą. Trzyma je w sekrecie. Swej tajemnicy nie zdradziła przez następne dziewięćdziesiąt pięć lat.
Teraz tylko musieli się zmierzyć z dorobkiem życia ciotki Leośki. (s. 15)
Minęły dwa tygodnie od pogrzebu ciotki, która poświęciła swe stu jednoletnie życie, by uratować Roksanę. Oriana z rodziną jadą po rzeczy ciotki Szeptuchy. Zabierają spakowane pudełka i wielki, drewniany kufer. Wieczorem w domu ciekawska Paula zagląda do kufra i znajduje drewniane pudełko z czterema kluczami. Zabiera je ze sobą. W nocy Roksana ma zły sen o pudełku z kluczami. Wkrótce prawda wychodzi na jaw. Od tej pory trzy czterolatki bliźniaczki Paula i Jola oraz Roksana mają sekret przed resztą rodziny. Ich ciekawość zaczyna stawać się niebezpieczna…
Jako dziecko indygo była obdarzona pewnym darem: widziała echa przeszłości, duchy pokoleń. (s. 23-24)
Roksana od urodzenia widywała duchy – cienie postaci z w strojach z różnych epok. Towarzyszyły jej one na co dzień, przez co miewała problemy z rówieśnikami. Z czasem nauczyła się je ignorować i odróżniać od rzeczywistości. Ze swoim darem oswoiła się dopiero w rodzinie Sjenów-Sowińskich, która ją przysposobiła po śmierci jej matki. Po raz pierwszy dziewczynka była sobą. Wciąż zadziwiała nim dorosłych, bo jej dar był zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem.
Nie ma co zadzierać z trojaczkami. (s. 74)